15 września 2026
Wstajemy przed siódmą bierzemy plecaki i idziemy na śniadanie. Potem szybko do samochodu bo przed nami droga do Caligari. caligari to stoloca Sardynii. Droga dosyć długa, ale postanowiłysmy odwiedzić miasto ktore ma bardzo długą historię. Samo położenie powodowało że to miejsce było łakomym kąskiem.Droga prawie cały czas trasami szybkiego ruchu. Ale w standardzie Sardyńskim a nie Polskim. Ale nie było źle. Parkujemy na ulicy Belverede. Piękny widok na całe miasto i morze. .Ruszamy na zwiedzanie miasta. Pełno tu turystów. Nauczona wczorajszym doświadczeniem pytam faceta w kiosku o możliwoścć parkowania. Zapewnia mnie że można bezpłatnie. Stojący obok ludzie mówię mi po polsku że jeśli są białe pasy to można bezpłatnie. Ruszamy w drogę na plac pałacowy. Tu są najważniejsze zabytki miasta. Stary ratusz.,palac królewski i Katedra wniebowzięciaNMP. Marzy nam się kawa, ale ndwie kawiarnie są blegane. Wchodzimy do katedry. Ma wspaniały fasadę. Wnętzre jeszcze piękniejsze. Zdobione polichromią marmurową i zotem. Robi na nas niesamowite wrazenie. szczególnie kaplica pizneńczyków gdzie znajdują się tablice z nazwiskami osób pochowanych w tym miejscu.. Obok katery stoi stary ratuszw barokowym stylu. My jednak postanowiłyśmy zwiedzić pałc królewski. Był on siedziba wiekróla sardynii. Jest tam galeria obrazów wszystkich wicekrółów Sardynii. największe wrażenie zrobiła na nas ogromna klatka schodowa. Pałac był też siedzibą króla Sabaudii w czasie panowania Napoleona I. Pokoje na pierwszym piętzre maja przepiękne żyrandole. Największe wrażenie zrobiła na nas slala Rady. Przepiękne freski na suficie i stiuki na ścianach. Droga prowadzi nas do Bastionu Remigiusza. najpierw zapowiadałó się neiciekawie. Jakiś remonu wielki taras. Nie bardzo wiedziałyśmy o co chodzi z tym bastionem.. Został on wzniesiony na murach obronnych średniowiecznego miasta. Ogromny tars to nie wszystkoOgromne piękne schody z tarasu Umberta prowadzą nas na zadaszoną promenadę. Celem budowli było połazcenie dolnego i górnego miasta. Budynek zbudowany z z białego i żółtego wapienia robi na nas ogromne wrażenie. Jeszce większą radośc sprawia nam widok otwartych parasoli co wskazuje że są otwarte restauracje. zasiadamy przy stoliku. kelner przynosi kartę. czekamy pół godziny. Gdy zamawiamy okazuje się nie ma dań ktore chciałyśmy zamówić, przesiadamy się dalej. zamawiamy danie dla dwóch. Przynoszą nam ogromny talerz owoców morza. Wygląda imponująco. Ośmiornice, kraby, mule , sercówki. Wrażenie wspaniałe a do tego jeszcze smak.Pychota. Podane z drobnym makaronem w kształcie kuek . To podobno makaron sardyński. Najadłyśmy się do syta. Wracamy na trasę zwiedzanie. szukamy wieży słonia.Wybudowana z białego wapnia przytłacza swoim ogromem. Marmurowy posąg słonia umieszczony w połowie tej 30 metrowej wieży miał przynosić szczęście pizeńczykom. . Z wieży słonia ruszamy do krypty św. R Restytuty. szukamy dość długo bo GPS nie bardzo nam chciał pomóc. Pytam spotkanego chłopaka w kryptę. On mówi ze jest tu pierwszy raz. inna kobieta pokazuje mi drogę. Wołam Bożenkę żeby przyszła. Chłopak po polsku mowi do mnie ze też jest z Polski. Uśmailiśsię . Krypta to ogromna jama w skale z licznymi korytarzami. Znajdują się w niej prochy św, Restytuty. Krupta była ozdobiona licznymi freskami. Praktycznie został tylko jeden. . Nie zrobiło to na nas większego wrażenia. Wracamy do samochodu praktycznie pustymi uliczkami. Całe maisto ma sjestę. Ruszamy samochodem do hotelu. Po drodze mija nas samochód na polskich numerach z Warszawy. Stwierdzamy że jednak Polacy dużo podróżują. O 19. 30 docieramy do hotelu. Kolacją dobra . Przyniosłyśmy swoją wodę. z pokoju hotelowego. Teraz tylkopraca nad blogiem i zdjęciami a potem plany na jutro.

























































