21 listopada 2010 r. Kambodża
Phom Penh - Siem Rep
Recepcjonista z hotelu załatwia nam podwózkę do portu oraz hotel w Siem Reap. Statek mimo, że nazwany nowoczesny Speed to stara szybka łódź motorowa. Nie nudzę się jednak, bo wreszcie jest chwila czasu by posegregować zdjęcia. Przypływamy po 6,5 godzinach. Tam już czeka na nas przedstawiciel z hotelu a właściwie kierowca tuk-tuka. Zawozi nas do hotelu i proponuje wspólne zwiedzanie Angkor Wat. Zgadzamy się i umawiamy na jutro. Podwozi nas do miasta. Tu też festiwal wody i księżyca. Jest już po zawodach, ale wioślarze siedzą w swoich długich łodziach i śpiewają. Jest bardzo wesoło. Potem piękny pokaz ogni sztucznych. Idziemy do restauracji na kolację z występami. Najeść się można do syta, bo szwedzki stół i kuchnia różnorodna: wietnamska, tajska japońska, khmerska itd. Występy trochę nudne. Ja nie lubię takiej kociej muzyki. Obżarci wracamy do hotelu. Ciekawa jestem moich wrażeń z jutrzejszego dnia
![]() |
| Płyniemy Mekongiem |
![]() |
| Rzeka jest szeroka ale bywa szersza |
![]() |
| Czas podróży wykorzystuję na przygotowanie zdjęć do bloga |
![]() |
| Święto rzeki i księżyca w Siem Reap |




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz