15 listopada 2012 Madagaskar
Antsirabe -Ranomafana
Z Antsirabe ruszamy do Ranomafany. Mamy do pokonania ponad 250 kilometrów co na warunki malgaskien jest rokiem świetlnym. Okazuje się że z nami jedzie dodatkowy pasażer. Zabrany z Miandrivazo . Lidka protestuje. Zresztą atmosfera staje się nieprzyjemna bo okazuje się że Gilbert dopiero teraz załatwił samochód na dalsza drogę. Po krótkiej rozmowie wszystko wraca do normy i ruszamy w drogę.. Przed nami Andasibe. Jest to miasto znane z produkcji wyrobów drewnianych. Wszędzie pełno sklepów z artykułami dla turystów. Ale wszystko takie same. Po lunchu ruszamy dalej. Lidka jest bardzo zawiedziona zakupami w Andisabe.Ja też. Wszędzie czytałyśmy że to stalica rękodzieła i że zaopatrzymy się w pamiatki ale tak naprawdę to nic ciekawego nie znalazłyśmy Wieczorem docieramy do Ranomafany. Śpimy w hotelu le Grenade. Mamy pokój z wielką werandą.To wioseczka, która żyje z turystów. Pełno tu sklepów. Kupujemy wanilię i inne pamiątki. Wieczorem na kolację ryba i piwo.
![]() |
| bujna zieleń przed naszym hotelem Camelia |
![]() |
| budynek poczty |
![]() |
| postój rykszy |
![]() |
| pola ryzowe na różnych etapach rozwoju |
![]() |
| wyroby z drewna eukaliptusowego |
![]() |
| zarwany most |
![]() |
| zielone pola ryżowe, baseny wodnee przygotowane pod nową uprawę |
![]() |
| spotkany przy drodze chłopczyk |
![]() |
| nawet nie mamy pojęcia co to za owoce |
![]() |
| patyczak wędrował w naszym pokoju |
![]() |
| wieczorna herbatka na tarasie |
![]() |
| kartki zostały wysłane |












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz