wtorek, 8 stycznia 2013

15 listopada 2012 Madagaskar


15 listopada 2012 Madagaskar
Antsirabe -Ranomafana

Z Antsirabe ruszamy do Ranomafany. Mamy do pokonania ponad 250 kilometrów co na warunki malgaskien jest  rokiem świetlnym. Okazuje się że z nami jedzie dodatkowy pasażer. Zabrany z Miandrivazo . Lidka protestuje. Zresztą atmosfera staje się nieprzyjemna bo okazuje się że Gilbert dopiero teraz załatwił samochód na dalsza drogę. Po krótkiej rozmowie wszystko wraca do normy i ruszamy w drogę.. Przed nami Andasibe. Jest to miasto znane z  produkcji wyrobów drewnianych. Wszędzie pełno sklepów z artykułami dla turystów. Ale wszystko takie same. Po lunchu ruszamy dalej. Lidka jest bardzo zawiedziona  zakupami w Andisabe.Ja też. Wszędzie czytałyśmy że to stalica rękodzieła i że  zaopatrzymy się w pamiatki ale tak naprawdę to nic ciekawego nie znalazłyśmy Wieczorem docieramy do Ranomafany. Śpimy w hotelu le Grenade. Mamy pokój z wielką werandą.To wioseczka, która żyje z turystów. Pełno tu sklepów. Kupujemy wanilię i inne pamiątki. Wieczorem na kolację ryba i piwo.


bujna zieleń przed naszym hotelem Camelia

budynek poczty

postój rykszy

pola ryzowe na różnych etapach rozwoju

wyroby z drewna eukaliptusowego

zarwany most


zielone pola ryżowe, baseny wodnee
przygotowane pod nową uprawę 

spotkany przy drodze chłopczyk

nawet nie  mamy pojęcia co to za owoce

patyczak wędrował w naszym pokoju

wieczorna herbatka na tarasie

kartki zostały wysłane

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz