czwartek, 3 stycznia 2013

2-3 listopada 2012 Mauritius

Wyspy Oceanu Indyjskiego 2012
Mauritius, Madagaskar Reunion Majotta, Seszele



 W tym roku postanowiłam odwiedzić wyspy Oceanu Indyjskiego Mauritius Madagaskar Komory- Mayottę- Reunion i Seszele. Przeznaczyłam na to 30 dni. Tym razem jadę z Lidką






Ekipa przed odlotem miny ma nietęgie 



2-3 listopada 2012 r Mauritius

O godzinie 10 40 ruszamy przez Frankfurt  i Dubaj na Mauritius. Podróż liniami  Emirates to przyjemność. Lądowanie we Frankfurcie, krótki postój ,potem przelot do Dubaju. Lotnisko w Dubaju bardzo się rozrosło w ciągu 4 lat. Tu mamy 4 godziny czekania, ale nie nudzimy się. Na lotnisku w Dubaju zaczynają się nasze przygody. Podczas odprawy zażądano od nas biletu powrotnego z Mauritiusa. My bilet powrotny do Polski mamy z Seszeli. Bilet  z Mauritiusa na Madagaskar jest w walizce, bo nie był potrzebny. Musimy udowodnić że  wylecimy z wyspy inaczej nie wpuszczą nas do samolotu.  Pracownica  wzywa kierownika. Początkowo  człowiek jest niezłomny,, ale w końcu  machnął ręką i nas wpuścił. Bardzo ubawiła nas myśl o tym, że Europejczyk musi  udowadniać że  ma bilet powrotny. No cóż, jak się ktoś dostanie do raju to może nie chcieć wrócić. Następnego dnia o 9 40 lądujemy na lotnisku na Mauritiusie. Lotnisko położone jest na południu wyspy. My hotel mamy na północy. Podróż do hotelu trwa około godziny. Jest ciepło, ale nad wyspą wiszą ciężkie chmury.
Zarezerwowany hotel położony jest bezpośrednio przy plaży. Dostajemy dwupoziomowy apartament  z kuchnią dwoma pokojami i widokiem na ocean.
Teraz szybka toaleta i ruszamy do wielkiej atrakcji Mauritiusa ogrodu botanicznego. Korzystamy z komunikacji miejskiej. Na jednym z przystanków kobieta zaczepia nas i poleca odwiedzenie świątyni hinduskiej.  Okazuje się że jesteśmy obok Maheswarnath największej i najbardziej kolorowej świątyni  na wyspie Oczywiście korzystamy z okazji i zwiedzamy ją. Autobusem  przy wydatnej pomocy konduktora docieramy do ogrodu botanicznego.Spędzamy tam  ponad 3 godziny. Ogród to prawdziwy raj na Ziemi a może arka Noego tylko w wydaniu roślin.
Wspaniale przygotowana ekspozycja najciekawszych roślin  tropikalnych na świecie. Palmy, lilie  krzewy i drzewa. Wiele  roślin kwitnie. Na dodatek tutaj jest wiosna. Ptaki śpiewają. Jest cudownie. Najciekawsze są chyba lilie wiktorii wspaniałe rośliny  wodne o ogromnych liściach, W tej chwili są w okresie kwitnienia, i mają najokazalsze liście.  Niektóre nawet ponad 1,5 metra.
Na koniec niespodzianka małe zoo a w nim ogromne żółwie .
Po drodze do hotelu zatrzymujemy się na chwilę w Port Luiz stolicy wyspy. Spacerujemy po waterfront czyli dzielnicy portowej. To najnowocześniejsza część miasta ale i najbardziej interesująca. Tu nasze pierwsze spotkanie z kuchnią Mauritiusa. Ryby, ośmiornice – po prostu delicje. Powrót do hotelu to już wyzwanie. Po godzinie 18 nie jeżdżą już żadne autobusy. Mieszkańcy   po prostu siedzą w domach. Musimy wziąć taksówkę. Targujemy cenę. Jedziemy za połowę stawki wyjściowej. Umawiamy się z kierowca że  podwiezie nas jeszcze na pokaz tańca Sega. To gdzieś niedaleko naszego hotelu ale  o 19 panują tu już egipskie ciemności. W hotelu recepcjonista daje nam adres gdzie odbywa się  występ.
Sega to narodowy taniec na Mauritiusie.Tak jak wszędzie w tym klimacie to taniec żywiołowy pełen radości. Do hotelu gdzie są występy zwozi nas taksówka. Ale jak wrócić. Noc ciemna. Pustkowie  kompletne. Tylko czarna szosa , pas  kazuarynowego lasy  i ocean. Początkowo próbujemy dogadać się z obsługą hotelu by zamówiono nam taksówkę, ale o tej porze tu nikt nie jeździ i nikt nie przyjedzie. No cóż ruszamy  z buta. Całkiem ciemno, trochę straszno ,ale nie ma wyjścia.. Po drodze   tak się zagadałyśmy że mało nie minęłyśmy naszego hotelu. Droga minęła niepostrzeżenie gdy trajkotałyśmy jak najęte .

Wreszcie witają nas na Mauritiusie

Widok na Mauritius


ogromny figowiec przed hinduską świątynią

kwiat lotosu
na takich lianach można się poczuć jak Tarzan

drzewo z dziwną łapą

palma butelkowa
przewodnik powiedział że to "męskie drzewo"


budynek poczty ze słynnym nienieskim znaczkiem
Mauritiusem

Lidka na ulicach Port Luis w kultowych klapkach
owoce drzewa chlebowego











przystępujemy do  specjałów miejscowej kuchni
Palmy z największymi liśćmi na świecie
żywiołowy taniec sega
malownicze liście Wiktorii
w parku żyją też żółwie olbrzymie
po liściach spokojnie wędrowały ptaki
Hinduska świątynia Maheswarnath
Ogromne nietoperze owocożerne  wisiały na drzewie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz