17 listopada 2013 r. YAP
Tuz po
północy wsiadamy do samolotu. Mamy miejsca rozrzucone po
samolocie. Według biletu powinnyśmy lecieć 2 godziny. Pilot mówi
że 40 minut. Myślałam że się przesłyszałam. Jednak po 40
minutach lądujemy na Yap. Po przekroczeniu granicy podbiega do mnie
kobieta ubrana w strój ludowy i zawiesza mi na szyj łańcuch z
kwiatów. Bardzo to miłe. Znajdujemy hotel za 45$ i jedziemy do
miasta. Pokój dosyć siermiężny ale jest 3 w nocy i marzymy tylko
o spaniu.. Jest bardzo gorąco. Włączamy klimę. Rano okazuje się
że Lidkę boli gardło. Zjadamy na śniadanie kupiony jeszcze na
Palau chleb z serem i idziemy badać okolicę. Jest strasznie gorąco.
Dziś niedziela Wszystko pozamykane. Nasze telefony nie działają. I
jak tu wierzyć pracownikom Plusa. Przed wyjazdem upewniałam się,
czy będę maiła łączność na Palau i Yap. Zapewniano mnie że tylko
z Koreą Północną nie mają umowy. Okazuje się że również z
Yap. Wchodzimy do kafejki internetowej. Na szczęście otwarta i na
dodatek Internet szybszy niż na Palau. Sprawdzamy pocztę, piszemy
maile i chodzimy po wyspie. Spotykamy otwarty skansen gdzie
znajdują się domy mężczyzn i kamienne pieniądze. Do lat 60 XX wieku kamienne pieniądze były środkiem płatniczym na tej wyspie. Nad morzem pod
wiatami siedzą rdzenni mieszkańcy Yap w swoich strojach, popijają
jakiś mocniejszy napój, żują betel i odpoczywają. Betel to taki
orzech o działaniu pobudzającym, który powoduje że na skutek żucia
cała jama ustna i zęby stają się czerwone, a ludzie plują na
czerwono. Wygląda to paskudnie. Z czymś takim spotkałam się już w
Indonezji. Ludzie są bardzo mili i pogodni. Załatwiamy sobie
wycieczkę na jutrzejszy dzień. Potem idziemy połazić po wyspie.
Trafiamy na piękna drogę na której po obu stronach znajdują się
kamienne pieniądze. Jest ich mnóstwo. Potem znajdujemy jeszcze
jedno miejsce gdzie jest dużo kamiennych pieniędzy. Niektóre
porozrzucane. Wszędzie niezwykle bujna roślinność. Bananowce z
owcami i mnóstwo palm kokosowych. Dużo kokosów leży na ziemi. Yap
była znana z produkcji kopry – miąższu kokosa. Praktycznie cały
dzień schodzi nam na łazikowaniu po wyspie. Bardzo nam się
podoba, szczególnie ludzie i bujna przyroda, jest mnóstwo kwiatów.
Zmęczone łażeniem i pogodą wracamy do hotelu, zresztą zaraz robi
się ciemno. W hotelu niestety psuje się nam światło. Facet
przychodzi dwa razy ale nie może sobie poradzić. W końcu
zmieniamy pokój.
![]() |
| kamienny pieniądz |
![]() |
| na starym statku |
![]() |
| mężczyźni żują betel i gawędzą |
![]() |
| mieszkaniec Yap |
![]() |
| młody mieszkaniec Yap |
![]() |
| Lidka dostała wieniec na głowę |
![]() |
| Yapiańczyk w swoim odzieniu |
![]() |
| Lidka i kamienne monety |
![]() |
| takie można zabrać do Europy |
![]() |
| Dodaj napis |
![]() |
| kamienne pieniądze stanowią własnośc |
![]() |
| nawet na plaży znalazłyśmy kamienny pieniądz |
![]() |
| dom mężczyzn |
![]() |
| ogromne kokosy leżą wszędzie |
![]() |
| mieszkaniec Yap |
![]() |
| drink z betelem |
![]() |
| betel |
![]() |
| tak się wygląda po betelu |
![]() |
| banany |
![]() |
| widok na zatokę |
![]() |
| lotnisko na Yap |
![]() |
| zostałam przywitana wieńcem |
![]() |
| wzięłoby się taki pieniążek |
![]() |
| dom mężczyzn |
![]() |
| kamienne pieniądze są wszędzie |
![]() |
| taki widok uspakaja |
![]() |
| łódka na Yap |
![]() |
| kobiety pracują i plotkują |
![]() |
| kobiety muszą być zasłonięte od pasa w dół |
![]() |
| porośnięte drzewo |
![]() |
| piwko z Yap |
![]() |
| mężczyźni w codziennym odzieniu |
































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz