środa, 20 listopada 2013

17 listopada 2013 r. Yap


17 listopada 2013 r. YAP

Tuz po północy wsiadamy do samolotu. Mamy miejsca rozrzucone po samolocie. Według biletu powinnyśmy lecieć 2 godziny. Pilot mówi że 40 minut. Myślałam że się przesłyszałam. Jednak po 40 minutach lądujemy na Yap. Po przekroczeniu granicy podbiega do mnie kobieta ubrana w strój ludowy i zawiesza mi na szyj łańcuch z kwiatów. Bardzo to miłe. Znajdujemy hotel za 45$ i jedziemy do miasta. Pokój dosyć siermiężny ale jest 3 w nocy i marzymy tylko o spaniu.. Jest bardzo gorąco. Włączamy klimę. Rano okazuje się że Lidkę boli gardło. Zjadamy na śniadanie kupiony jeszcze na Palau chleb z serem i idziemy badać okolicę. Jest strasznie gorąco. Dziś niedziela Wszystko pozamykane. Nasze telefony nie działają. I jak tu wierzyć pracownikom Plusa. Przed wyjazdem upewniałam się, czy będę maiła łączność na Palau i Yap. Zapewniano mnie że tylko z Koreą Północną nie mają umowy. Okazuje się że również z Yap. Wchodzimy do kafejki internetowej. Na szczęście otwarta i na dodatek Internet szybszy niż na Palau. Sprawdzamy pocztę, piszemy maile i chodzimy po wyspie. Spotykamy otwarty skansen gdzie znajdują się domy mężczyzn i kamienne pieniądze. Do lat 60 XX wieku  kamienne pieniądze były środkiem płatniczym na tej wyspie. Nad morzem pod wiatami siedzą rdzenni mieszkańcy Yap w swoich strojach, popijają jakiś mocniejszy napój, żują betel i odpoczywają. Betel to taki orzech o działaniu pobudzającym, który powoduje że na skutek żucia cała jama ustna i zęby stają się czerwone, a ludzie plują na czerwono. Wygląda to paskudnie. Z czymś takim spotkałam się już w Indonezji. Ludzie są bardzo mili i pogodni. Załatwiamy sobie wycieczkę na jutrzejszy dzień. Potem idziemy połazić po wyspie. Trafiamy na piękna drogę na której po obu stronach znajdują się kamienne pieniądze. Jest ich mnóstwo. Potem znajdujemy jeszcze jedno miejsce gdzie jest dużo kamiennych pieniędzy. Niektóre porozrzucane. Wszędzie niezwykle bujna roślinność. Bananowce z owcami i mnóstwo palm kokosowych. Dużo kokosów leży na ziemi. Yap była znana z produkcji kopry – miąższu kokosa. Praktycznie cały dzień schodzi nam na łazikowaniu po wyspie. Bardzo nam się podoba, szczególnie ludzie i bujna przyroda, jest mnóstwo kwiatów. Zmęczone łażeniem i pogodą wracamy do hotelu, zresztą zaraz robi się ciemno. W hotelu niestety psuje się nam światło. Facet przychodzi dwa razy ale nie może sobie poradzić. W końcu zmieniamy pokój.
kamienny pieniądz

na starym statku

mężczyźni żują betel i gawędzą

mieszkaniec Yap

młody mieszkaniec Yap

Lidka dostała wieniec na głowę

Yapiańczyk w swoim odzieniu


Lidka i  kamienne monety

takie można zabrać do Europy

Dodaj napis

kamienne pieniądze stanowią własnośc

nawet na plaży znalazłyśmy kamienny pieniądz

dom mężczyzn

ogromne kokosy leżą wszędzie

mieszkaniec Yap

drink z betelem

betel

tak się wygląda po betelu

banany

widok na zatokę

lotnisko na Yap

zostałam przywitana wieńcem

wzięłoby się taki pieniążek

dom mężczyzn

kamienne pieniądze są wszędzie

taki  widok uspakaja

łódka na Yap

kobiety pracują i plotkują

kobiety muszą być zasłonięte od pasa w dół

porośnięte drzewo

piwko z Yap

mężczyźni w codziennym odzieniu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz