środa, 20 listopada 2013

18 listopada 2013 r. Yap


18 listopada 2013 r. Yap
Rano czarny chleb z serem. Idziemy do hotelu manta Ray Bay gdzie załatwiłyśmy wczoraj wycieczkę po wyspie. Jedzie jeszcze z nami amerykanka. Najpierw zwiedzamy południową część wyspy. Kierowca zawozi nas na miejsce gdzie zostały zestrzelone 2 japońskie samoloty. Niedaleko wraków stoi działko przeciwlotnicze. . Potem pojechaliśmy do banku kamiennych pieniędzy. Stanowią one swoisty majątek mieszkańców. Monet jest mnóstwo, różnej wielkości. Pytam przewodnika czy nie boją się że ktoś to ukradnie. Był bardzo zdziwiony że coś takiego przychodzi mi do głowy. Następnie jedziemy do wioski naszego przewodnika. Pokazuje nam dom mężczyzn i platformę na której odbywają się różne uroczystości, Siadamy w domu mężczyzn. Przewodnik proponuje nam żucie betelu. Decyduję się spróbować. Betel to orzech o działaniu pobudzającym który zabarwia zęby język na czerwono. Powoduje też wzmożone wydzielanie śliny, która jest czerwona. Orzech przegryziony na pół posypuje się jakimś proszkiem i zawija w liść. Nie jest to smaczne raczej gorzkie. Po pewnej chwili poczułam pieczenie na języku oraz lekki zawrót głowy szybko wyplułam wszystko, ale język bolał mnie jeszcze do wieczora. Lidka zaśmiewała się że wyglądam jakbym miała pełno krwi w ustach. Oni to żują bez przerwy. W każdym sklepie tego pełno. Mają czerwone zęby i usta. Po krótkim odpoczynku idziemy malowniczą ścieżką do wioski. Przed wsią znajdują się liczne monety kamienne. Stanowią one własność wsi. Dziwi nas że we wsi nie ma ludzi. Przewodnik przekonuje nas że wszyscy są w pracy. My jednak nie bardzo wierzymy w jego wyjaśnienia. Wracamy na lunch. Jedzenie wcześniej zamówione pyszna grilowana ryba z warzywami ryżem. Bardzo nam odpowiada kuchnia Yapu Po lunchu jedziemy na plażę. Yap raczej jest zróżnicowany.Po drodze mijamy kolejne wioski. Plaża zupełnie pusta. Taka jaką lubimy z drobnym piaskiem palmami i ciepłą wodą. Łazimy po plaży,kapiemy się Jest cudownie. Opalone wracamy do hotelu. Mały spacer po mieście i wizyta kafejce internetowej.Niestety nic nie można przesłać bo internet jest bardzo wolny, ciągle przerywa łączność. To walka z wiatrakami. Wieczorem Lidka zarządza picie wina. Siedzimy w pokoju i sączymy kalifornijskie winko.
błogi spokój
wnętrze domu mężczyzn

próbuję betel

krab wyszedł ze skorupy

łódź rybacka






tablica rejestracyjna

przed hotelem Manta Ray Bay

wrak samolotu

wrak samolotu

japońskie działko

z tych palm robi się domy

w banku pieniędzy

przed domem mężczyzn

ulica kamiennych pieniędzy

tak jest w raju

konik morski według Lidki

plaża dzika plaża


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz