18 listopada 2013 r. Yap
Rano czarny chleb z
serem. Idziemy do hotelu manta Ray Bay gdzie załatwiłyśmy wczoraj
wycieczkę po wyspie. Jedzie jeszcze z nami amerykanka. Najpierw
zwiedzamy południową część wyspy. Kierowca zawozi nas na miejsce
gdzie zostały zestrzelone 2 japońskie samoloty. Niedaleko wraków
stoi działko przeciwlotnicze. . Potem pojechaliśmy do banku kamiennych pieniędzy. Stanowią one swoisty majątek mieszkańców.
Monet jest mnóstwo, różnej wielkości. Pytam przewodnika czy nie
boją się że ktoś to ukradnie. Był bardzo zdziwiony że coś
takiego przychodzi mi do głowy. Następnie jedziemy do wioski
naszego przewodnika. Pokazuje nam dom mężczyzn i platformę na której
odbywają się różne uroczystości, Siadamy w domu mężczyzn.
Przewodnik proponuje nam żucie betelu. Decyduję się spróbować.
Betel to orzech o działaniu pobudzającym który zabarwia zęby
język na czerwono. Powoduje też wzmożone wydzielanie śliny, która
jest czerwona. Orzech przegryziony na pół posypuje się jakimś
proszkiem i zawija w liść. Nie jest to smaczne raczej gorzkie. Po
pewnej chwili poczułam pieczenie na języku oraz lekki zawrót głowy
szybko wyplułam wszystko, ale język bolał mnie jeszcze do
wieczora. Lidka zaśmiewała się że wyglądam jakbym miała pełno
krwi w ustach. Oni to żują bez przerwy. W każdym sklepie tego
pełno. Mają czerwone zęby i usta. Po krótkim odpoczynku idziemy
malowniczą ścieżką do wioski. Przed wsią znajdują się liczne
monety kamienne. Stanowią one własność wsi. Dziwi nas że we wsi
nie ma ludzi. Przewodnik przekonuje nas że wszyscy są w pracy. My
jednak nie bardzo wierzymy w jego wyjaśnienia. Wracamy na lunch.
Jedzenie wcześniej zamówione pyszna grilowana ryba z warzywami
ryżem. Bardzo nam odpowiada kuchnia Yapu Po lunchu jedziemy na
plażę. Yap raczej jest zróżnicowany.Po drodze mijamy kolejne
wioski. Plaża zupełnie pusta. Taka jaką lubimy z drobnym piaskiem
palmami i ciepłą wodą. Łazimy po plaży,kapiemy się Jest
cudownie. Opalone wracamy do hotelu. Mały spacer po mieście i
wizyta kafejce internetowej.Niestety nic nie można przesłać bo
internet jest bardzo wolny, ciągle przerywa łączność. To walka z
wiatrakami. Wieczorem Lidka zarządza picie wina. Siedzimy w pokoju i
sączymy kalifornijskie winko.
![]() |
| błogi spokój |
![]() |
| wnętrze domu mężczyzn |
![]() |
| próbuję betel |
![]() |
| krab wyszedł ze skorupy |
![]() |
| łódź rybacka |
![]() |
| tablica rejestracyjna |
![]() |
| przed hotelem Manta Ray Bay |
![]() |
| wrak samolotu |
![]() |
| wrak samolotu |
![]() |
| japońskie działko |
![]() |
| z tych palm robi się domy |
![]() |
| w banku pieniędzy |
![]() |
| przed domem mężczyzn |
![]() |
| ulica kamiennych pieniędzy |
![]() |
| tak jest w raju |
![]() |
| konik morski według Lidki |
![]() |
| plaża dzika plaża |

















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz