poniedziałek, 17 listopada 2014

17 listopada 2014 r. Gwatemala

17 listopada 2014 r. Gwatemala

ołtarze procesyjne
Pobudka o 4 rano. Zbieramy się jakoś ślamazarnie. O 5 przyjeżdża po nas samochód i podrzuca nas na terminal Tica Bus. Autobus dobry. Nie taki luksus jak poprzednio ale jest w porządku. Przejazd przez granicę salwadorsko-gwatemalska odbywa się niezwykle sprawnie. Dojeżdżamy do Gwatemala City. Podobno żyje tu około 1,5 miliona ludzi. Miasto ciągnie się niemiłosiernie. Wygląda okropnie. Przed 11 docieramy do terminalu Ticabus. Tu zaskoczenie . Wjeżdżamy za bramę, która zostaje zamknięta i dopiero możemy wysiąść i odebrać bagaże. Kierowca minibusa z firmy Ticabus oferuje wszystkim podwiezienie. Proponuje nam dojazd do Antigui. Mimo, że mamy zarezerwowany hotel w Gwatemala City decydujemy się jechać bezpośrednio do Antigua. Dojeżdżamy na 13. Kierowca bardzo uczynny pomaga nam znaleźć hotel. Jesteśmy zachwycone miastem. Szybko się rozpakowujemy i pędzimy coś zjeść. Zatrzymujemy się w restauracji z kuchnią gwatemalską. Bierzemy miejscowe dania i piwo z kogutem. Miłe posiedzenie przerywa burza. Leje jak z cebra walą pioruny. Musimy przeczekać ponad godzinę. Gdy wychodzimy na miasto wszędzie jest mokro, po ulicach płyną rzeki wody. Nie zraża nas to i ruszamy na podbój Antigui. W pewnym momencie nie wiadomo dlaczego zawróciłyśmy z drogi. I wpadamy na kelnerkę nas obsługującą. Okazało się, że Lidka nie odebrała karty kredytowej.Kobieta nas szukała W biurze turystycznym załatwiamy przejazd na jutro do Copan do Hondurasu. Wrócimy pojutrze.. Łazikujemy trochę po mieście. Zachodzimy do ruin szkoły z XV w Jeronico. Została ona zniszczona przez trzęsienie ziemi. Potem dochodzimy do kościoła Le Merced. Ma ładną fasadę. Spotykamy po drodze grupę Polaków z wycieczki logos Travel Sliwki. Niestety zaczyna padać i musimy wracać tym bardziej, że zrobiło się ciemno . Musimy przecież odespać dzisiejszą noc, a jutro wyjazd do Copan o 4 rano. Taki urlop to dla masochistów, a nie dla normalnych ludzi. Walizki zostawiamy w hotelu, bierzemy tylko podręczny bagaż.

 
obrazki z Gwatemala City
wreszcie Lidka doczekała się Indian

obrazki z Gwatemala City
Colegio Jeromino
pyszny gwatemalski obiad
na ulicach Antigui
Kościół Merced w Antigui
Indianka  sprzedająca pamiątki
cały towar na głowie
w oddali wulkan

to też Gwatemala City

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz