22 listopada 2014 r. Gwatemala
Mimo że
nigdzie się nie spieszymy już z przyzwyczajenia wstajemy wcześnie.
Wprawdzie do drugiej w nocy walczyłam z internetem, ale i tak jestem
wyspana. Pakujemy nasze walizki zabieramy z dachu nasze pranie i
idziemy na miasto. Check out mamy o 13 wiec nie ma się co spieszyć.
Postanawiamy iść do tej samej knajpki na śniadanie co wczoraj .
Okazało się to strzałem w dziesiątkę. Zjadamy pyszne naleśniki z
dżemem, do tego świeży sok pomarańczowy sałatka z owoców i kawa
za 3 dolary na głowę. Zaczynamy zwiedzać miasto. Podoba nam się
bez zwiedzania, ale jednak trzeba odwiedzić najważniejsze punkty
miasta. Zaczynamy od parku Centralnego. Stoi przy nim katedra. Z
zewnątrz nawet okazała. Gdy wchodzimy jakaś dziwna . Tylko dwie
nawy i na dodatek w poprzek do wejścia głównego. Dziwią też zbyt
masywne kolumny jak na taki kościół. Sprawa wyjaśnia się gdy
wychodzimy na zewnątrz. Okazuje się, że jest to tylko mała cząstka
tego co pozostało po ogromnej świątyni. Stanowią około 20 %
pierwotnej świątyni. Ruiny pozostałe po trzęsieniu ziemi, które
było w 1773 r pozwalają wyobrazić sobie jak ogromna i piękna,
musiała być katedra. W ruinach tych znajduje się ołtarz, na którym
Majowie odprawiają swoje religijne ceremonie. Z katedry idziemy do
kościoła San Pedro, w którym czczony jest ksiądz pomagający
Majom w nauce, i innych życiowych sprawach. Przez piękny park
Union przechodzimy do klasztoru i kościoła klarysek. Ogrom klasztoru
zaskakuje nas. Tu niestety znowu ruiny. Piękny kawałek ściany
obrazuje jak bogaty tu był kościół. Od klarysek niedaleko do
kościoła Świętego Franciszka. Tu znajduje się grób pierwszego świętego Ameryki Środkowej Hermana Pedro de Betanocourta, którego
Jan Paweł II wyniósł na ołtarze.. idąc uliczkami zaglądamy na
dziedzińce, zachwycamy się kolorystyką pięknymi wykończeniami
okien. Zachodzimy do Palacio de los Capitanes Generales. Jest to najstarszy zachowany budynek w mieście. Wracamy do hotelu
wyczekowujemy się i jazda na lunch. Znowu ta sama restauracja.
Najadłyśmy się niesamowicie . Teraz trzeba to zrzucić. Na
pierwszy strzał idzie kościół Recoletta. Tu też ruiny.
Ogromny kościół , zostały tylko zwaliska. To tez żniwo trzęsienia
ziemi z 1773 r. Tak samo wygląda zespół kapucynów. Makieta
pokazuje, że był to ogromny obiekt . Miasto w mieście. Zostały
tylko nieliczne budynki, też mocno uszkodzone. Zachowały się cele
mnichów. Pomieszczenie 2x3 metry z małym wychodkiem. Mnisi byli
zamykani i jedzenie podawano im przez malutkie okienko. Mamy już
dosyć ruin . Tym bardziej, że miasto jest pełne życia i śliczne.
Wydaje się, że zachowało swój koloryt tylko dlatego że po trzęsieniu ziemi stolicę przeniesiono do Gwatemali. Jednak budowle,
a właściwie ich ruiny pokazują jak piękne i bogate musiało być
to miasta w XVI- XVIII wieku. Wracamy na deptak pod łuk Santa
Catalina. Tam odbywa się fiesta. Grają muzycy, sprzedają kwiaty,
pamiątki. Niestety musimy pożegnać Antiguę, chociaż bardzo nam
się podoba. Przed nami nocna podróż do Flores
 |
| Piękne łuki w kościele św Augustyna |
 |
| Łuk Santa Catalina |
 |
| ocalały łuk w kościele Recoletta |
 |
| w celach kapucyni mieli ubikacje |
 |
| kwiaty w klasztorze kamedułów |
 |
| urocze patio |
 |
| Indianki słuchają muzyki w czasie festynu |
 |
| Palacio los Capitanos generalos |
 |
| romantyczna ławeczka |
 |
| w Wielkim Tygodniu takie stacje drogi krzyżowej są noszone |
 |
| muzycy w czasie festynu |
 |
| urocza kołatka |
 |
| gwatemalscy skauci |
 |
| takich uroczych domków jest tu mnóstw |
 |
| urocze okna |
 |
| cele kapucynów |
 |
| fasada katedry w Antigui |
 |
| talerz ze zbiorów muzeum archeologicznego |
 |
| ruiny katedry |
 |
| plac Union |
 |
| ocalały fragment kościoła klarysek |
 |
| zniszczone dziedzińce klasztoru klarysek |
 |
| ruiny katedry |
 |
| urocza uliczka |
 |
| ładne drzwi |
 |
| urocza uliczka |
 |
| urocza uliczka |
 |
| kościół San Pedro |
 |
| palacio de los Capitanes |
 |
| tu właściwie każde okno zasługuje na zdjęcie |
 |
| grób pierwszego świętego w Ameryce Środkowej |
 |
| arkady pałacu los capitanes |
 |
| dziedziniec palacios los Capitanes generales |
 |
| chickenbus |
 |
| W palacio Capitanos |
 |
dziwny instrument trochę cymbały i coś jeszcze
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz