7 listopada 2021 r. Kostaryka
Pobudka dzisiaj wcześniej
niż przewidywałyśmy. Telefon od Bartka o 4.30 postawił mnie na
nogi. Trzeba pilnie sprawdzić umowę z gminy, a on nie ma dostępu do
internetu. Ciekawe tylko dlaczego, każdy oczekuje, że jego sprawę
załatwia się natychmiast. Umowę sprawdziłam, ale spania już nie
było. O 6.15 przyjechał samochód z innymi turystami i pojechaliśmy
do Tortuguero National Park. Po drodze śniadanko bardzo dobre .
Wreszcie oprócz jajek można wziąć coś innego. Po drodze do parku
oglądamy plantacje bananów, które trafiają na europejskie rynki,
plantacje kawy, ananasów, i innych egzotycznych owoców. Banany są traktowane w szczególny sposób. Każda kiść jak jest jeszcze mała owijana jest w folię, by nie dostały się owady i bakterie. Widzimy specjalne konstrukcje na plantacjach, którymi przewozi się banany, tak by ich nie uszkodzić. Gdy dojeżdżamy do parku
przesiadamy się na łódkę i podglądamy przyrodę. Widzimy mnóstwo
ptaków, których nazw po polsku nie znamy, leniwce, małpy, krokodyle,
iguany, żółwie. Na koniec dopływamy do wioski gdzie znajdują się
stanowiska lęgowe żółwi zielonych. Plaża czarna długa jak okiem sięgnąć, Mnóstwo powykopywanych dziur o średnicy około 1,5 metra.
Mnóstwo białych miękkich skorupek po żółwikach, które wylęgły
się i pobiegły do morza. Niestety w tym okresie nie można
podglądać żółwic jak składają jaja. A szkoda. Wracamy
spacerkiem przez wioskę, która żyje tylko z turystów. Obiad w
miłej scenerii zresztą i posiłek super. Jest z nami Chińczyk,
Meksykanie i Francuzi. Sympatyczne towarzystwo. Po lunchu niestety
zaczyna się powrót. Po drodze spotykamy mnóstwo małp, którym
usiłujemy zrobić zdjęcia, Niestety na bujającej się łódce
trudno zrobić zdjęcie ruszającej się małpie. Wieczorem docieramy
do hotelu. Jutro znowu pobudka o 4, bo wyjazd na wycieczkę o 5 rano.
Chyba zwariowałyśmy, żeby się tak męczyć na własnym urlopie, na
własne życzenie, za własne pieniądze.
 |
| w oczekiwaniu na wycieczkę |
 |
| owoce papai |
 |
| czarny ptaszek z niebieskim dzióbkiem |
 |
| młody aligatorek |
 |
| na plantacji bananów urządzenia do przewozu bananów |
 |
| każda kiść bananów owinięta jest w folię |
 |
| błękitny hero |
 |
| bujna przyroda i czarna woda |
 |
| małpa z dzieckiem wisząca na drzewie |
 |
| ogromna iguana |
 |
| śliczny żółwik |
 |
| kościółek w wiosce |
 |
| czarna plaże gdzie żółwice składają jajka |
 |
| gniazda żółwi |
 |
| po wyklutych żółwikach zostały resztki skorupek |
 |
| to jajeczko którego zawartość wypił ptak |
 |
| przy dwumetrowym Francuzie wyglądam komicznie |
 |
| na terenie ośrodka w którym jadłyśmy lunch |
 |
| pełna tęcza |
 |
| ale dobrze leniwcowi |
 |
| zielona liszka w zieleni |
 |
| leniwiec leniwie schodzi z drzewa |
 |
| tym razem duży aligator |
.jpg) |
| myślę więc jestem. nie wiem co to za małpa |
 |
| tarantula z pomarańczowymi odnóżami |
 |
| motyl "sowie oko" |
 |
| niebieskie jajeczka ale nie wiem czyje |
.jpg) |
| leniwiec |
 |
| patyczak |
 |
| żabka ma nazwę " ubrana w dżinsy" |
 |
| ogromny chrząszcz |
 |
| kolorowe paski ostrzegają jestem jadowita |
 |
| kapucynka |
 |
| koati na drzewie |
 |
| iguana wygrzewa się na słońcu |
 |
| w oddali tukan |
 |
| trzeba być małpą, by tak łazić |
 |
| orzeł albo inny bielik |
 |
| pogawędka dwóch tukanów |
 |
| moja ulubiona żabka |
 |
| tu czerwona żabka bez dżinsów |
 |
| co ona zobaczyła że tak wyłupiła oczy? |
 |
| ta sowa ma czerwone oczy naprawdę |
 |
| piękne kwiaty zupełnie mi nieznane |
 |
| biała orchidea |
 |
| leniwiec |
 |
| na plantacji bananów |
 |
| małpa na drzewie |
 |
| bogactwo przyrody |
 |
| bogactwo przyrody |
 |
| niebieski krab |
 |
| ładny kwiatek |
 |
| co to jest? |
 |
| Park narodowy Żółwi |
 |
| też ładny |
 |
| tu też są tajemnicze kule |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz