14 listopada
Wstajemy wcześnie. bez śniadanie ruszmy do Nizwy na targ. Gdy dojeżdżamy pod suk czyli bazar na parkingu kotłowanina samochodów. Wjeżdżam, Stawiam samochód niezłupienie prawidłowo. Idziemy na targ kóz. Odbywa się on co piątek pomiędzy 7 a 9 rano. Budowla w której odbywa się targ kóz to częściowo zadaszony okrąg. Pośrodku jest podwyższenie. Tam siadają kupcy . Oceniają towar. Sprzedawcy krążą wokół tego okrągłego podwyższenia zachwalając swój towar. Oczywiście po zewnętrznej stronie okręgu też stoją kupcy oraz turyści i gapie. Przepychamy się do przodu i obserwujemy zachowania kupujących i sprzedających. Kozy meczą, są wystraszone, niektóre nie chcę iść są ciągnięte. Kupujący zainteresowany jakąś kozą albo pokazuje palcem, że jest zainteresowany, albo rzuca w sprzedawcę kamykiem Towar przechodzi z rąk do rąk. Targ jest niesamowity. Oczywiście obrońcy zwierząt będą krzyczeć o dobrostanie zwierząt, ale tu tak jest i należy to uszanować. Nigdy takiego targu nie widziałam. Po zakończonym targu zwiedzamy jeszcze inne części bazaru. Monika najbardziej jest zainteresowana warzywami. Wchodzimy też do części mięsnej. Tu tylko mężczyźni robią zakupy. Oczywiście jest też część ceramiczna . Kupujemy w części spożywczej miejscową odmianę chałwy sezam i daktyle. jest oddzielna część bazaru przeznaczona na sprzedaż daktyli. Tu widzimy kolejkę po placki robione przez kobietę. Ciasto rozmazuje na płycie potem nakłada albo jajka, albo dżem i gotowe. Stoimy pokornie w kolejce, bo jesteśmy głodne. Zjadamy po placku,. To nasze śniadanie. Potem czas na zwiedzanie. Idziemy do fortu. Fort wraz z zamkiem znajduje się obok bazaru. . Wieża fortu jest ogromna . Nie dość że wysoka na 30 metrów to jeszcze o dużej średnicy. Gdy schodzimy z wieży słyszymy jakieś śpiewy. To męski zespól śpiewa na dziedzińcu. Fajny akcent , Ruszamy do zamku. Najpierw ogrody. Tu palmy faladże z wodą. cisza i spokój. W ogrodach są też w klatce oryksy. Gdy chciałam jednemu zrobić zdjęcie to mnie zaatakował. . W powrotnej drodze zaglądamy jeszcze na stary bazar. Ale praktycznie już sprzedawcy kończą pracę. Dziś jest piątek. Południe. Najpierw muezin wzywał na modlitwę, a potem wygłaszał jakąś homilię. Wierni na skwerkach chodnikach siedzieli i słuchali, a potem się modlili. Chciałam wziąć pieniądze z bankomatu ale niestety nie udało mi się. Jedziemy do faladżu Doris. jest to jeden z 6 faladży wpisanych na listę UNESCO. Faladż znajduje się w pięknym parku. W parku ludzie siedzą na trawie jedzą, rozmawiają. W pewnym momencie chłopak częstuje nas ciastkami . Przyjmujemy poczęstunek. Oczywiście do tego kawa i daktyle. Pochodzimy do faladża. Jest głęboki, ale woda w nim czyściutka. Jest miejsce gdzie można wejść do wody. Oczywiście takiej okazji nie opuścimy. Ja wchodzę po kolana. Czuję jak rybki oskubują mi naskórek. Monika tylko zamoczyła nogi. Wracamy do samochodu i kierunek Hotel w Maskacie.. Gdy dojeżdżamy do hotelu nawigacja co chwila zmienia polecenia. Krążymy dłuższy czas. Wreszcie jakimś cudem trafiamy na parking. Oczywiście od tyłu hotelu. Wyciągamy walizki ale jak je wnieść. Idę po schodach na górę. Okazuje się, że podjazd jest z drugiej strony. Chłopak z recepcji przeprowadził samochód na parking podziemny. Już wiedziałam, że dostanę bólu głowy jak będę miała z niego wyjeżdżając .Chłopak powiedział, że zawsze mi go wyprowadzi z garażu. Pokój fajny. Ale hotel daleko od miasta. Gdy się rozgościłyśmy postanowiłyśmy jechać na bazar. Tym razem włączam Tomtoma. On bezbłędnie prowadzi nas na bazar. Na bazarze tłumy . Oglądamy różne ciekawe pamiątki. licznych sklepów. Monika nie jest zainteresowana zostaje na zewnątrz. Co chwilę ją wołam. Potem okazuje się że wszyscy sprzedawcy wiedzą, że ona to Monika Gdy chcemy wrócić tylko GPS z google maps zna naszą lokalizację. I znów jego polecenie nieprecyzyjne doprowadzają mnie do szału.. W końcu po licznych nawrotkach docieramy do hotelu.
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
Oglądałem niedawno film dokumentalny o Omanie i kozi targ w Nizwie był przedstawiony jako obowiązkowy do odwiedzenia 👍 Szkoda tylko, że Halina nie kupiła jakiejś omańskiej kózki do pielenia ogródka 😂😂😂
OdpowiedzUsuńTW