Warszawa Taszkient 25 kwietnia
25 kwietnia Warszawa Taszkient
Hurra lecę do Uzbekistanu. Nosiłam się z tym zamiarem od dawna, ale jakoś nie wychodziło. Przed świętami Wielkanocnymi Monika zgłosiła akces wspólnego wyjazdu. Majówkę wykluczałam , bo urodziny Marceliny. Gdy się okazało że Marceliny urodziny później będą obchodzone a je mam wolne od sądów pełne dwa tygodnie to szybko się zebrałam i wszystko zorganizowałam. Wylatujemy liniami LOT. Niestety znowu nie mam najlepszych wrażeń. W samolocie bardzo gorąco. Nawiew beznadziejny. Obsługa niestety też . Zbieranie brudnych naczyń po posiłku dopiero po półtorej godzinie. Wyjść nie można bo stoliki otwarte. To samo przed lądowaniem Podawały napoje i słodycze. Brudne kubki czekały praktycznie do lądowanie na stolikach. Samolot pelen pasażerów. Ani jednego miejsca wolnego. Lądujemy o czasie to znaczy pół godziny po północy. Odprawa idzie sprawnie. Wymieniam 100 dolarów na sumy. dostaję 1290000 sumów. Jeden dolar to 12900 suma. Uruchamiam karte e-sim oraz sprawdzam aplikację Yandex Go. Przez aplikację wołamy taksowkę .Taksówka podjeżdża wsiadamy i za 15 minut jesteśmy w hotelu. Płacę 41000 sumów czyli 3 dolary. Na lotnisku kierowcy chcieli 15 dolarów a hotel 20 dolarów od osoby, . W hotelu jakieś nieporozumienie bo facet mówi że pokój jest zarezerwowany dla jednej osoby. Gdy pokazuję wydrukowaną rezerwacje poprawia się. Płacę kartą revolut. W pokoju okazuje się ze na rezerwacji było że hotel kosztuje 269 dolarów a on mi policzył 281 dolarów.. Rano zrobię reklamację Teraz tylko herbata i spać bo jest już 3 rano.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz