poniedziałek, 14 września 2026

Sardynia 13 września 2026

 13 września 

 Wstajemy wcześnie, lecimy na śniadanie i z buta do przystanku autobusowego, by dojechać na lotnisko, Kupuję bilety w automacie. Na lotnisku kolejka Odbieram kluczyki do samochodu i ruszamy w drogę miał być mały suv  a dostałam  Cuprę limuzynę. Ruszamy do Sassari. Walczymy z GPS bo się nie chce słuchać, ale pokonujemy go i już prowadzi dobrze, Dojeżdżamy po  niecałej godzinie do Sassiere. Przyjechałyśmy tu by zobaczyć śliczną fontannę.. Fontanna Rosselo  rzeczywiście śliczna. Ale otoczenie pozostawia wiele do życzenia. Zarośnięte, wejście na plac przez zardzewiała bramę. Taki włoski bałagan, albo urok. Postanawiamy darować sobie liczne kościoły w Sassari i ruszamy do Castesardo.  Droga niezła z wyjątkiem jednego odcinka, którym poprowadził nas GPS. Była tak wąska że dwa samochody nie mogły się minąć. A ciągnę się parę kilometrów. jechałam z duszą na ramieniu. Widoki miasteczka, które wyłoniło się zza zakrętu  to był jeden okrzyk radości. Wysoka góra na niej  mnóstwo kolorowych domków z czerwoną cegła a na szczycie zamek z wysoką wieżą. Wjeżdżamy do miasteczka. Parkujemy w pierwszym możliwym miejscu i wspinamy się do góry. Bożenka dzielnie pokonuje trudności. Widzę że nie ma siły zwalniamy tempo. Oglądamy piękną biżuterie z koralowców czerwonych. W końcu docieramy do zamku  Doriów. Chodzimy po komnatach wypełnionych  eksponatami   wikliniarstwa Śródziemnomorskiego . Największe wrażenie zrobił na nas widok ze szczytu  zamku. Widok na zatoki  oszałamiający. . Po zwiedzeniu zamku czas na coś dla ciała. Idziemy do restauracji z widokiem na zatokę. Tu szaleństwo owoców morza. Najpierw na start  przegrzebki, tuńczyk  coś do czego lepiej się nie przyznawać bo można stracić stanowisko czyli ośmiorniczki ,i wspaniały łosoś. Potem z grilla kalmary langustynki   jakieś rakowate,  ryba nie wiemy jaka,  kałamarnica i wiele innych. Wszystko pycha, Najadłyśmy się  i dalej w drogę. wchodzimy do kościoła Matki Boskiej łaskawej  gdzie znajduje się krucyfiks czarnego Jezusa.  Teraz droga prowadzi do katedry Antoniego Pustelnika Ma ona kolorową majolikową kopule. Tu też z tarasu widok marzenie. Przy katedrze znajduje się  przeniesione z katedry krypty  oraz rzeźby  z nagrobków.  Wracamy zadowolone . Jedziemy do skały słonia. jest to skała powulkaniczna , którą natura wyrzeźbiła w kształcie słonia. Z daleka robi niesamowite wrażenie. Po tych przygodach postanawiamy pojechać jeszcze na plażę la Pelosa. Jest to jedna z najpiękniejszych plaż. Trudno się na nią dostać bo ilość osób jest limitowana i trzeba zamawiać bilety z wyprzedzeniem. Sprawdzam. Dziś mogłam kupić bilet na 30 września. Ale po 18 można wejść za darmo. Pojechałyśmy wiec żeby się wykąpać. rzeczywiście piasek mięciutki  jasny wejście do morza cudowne długo płytkie sam piasek na dnie. Woda cudownie przejrzysta i ciepła. Wykąpałyśmy się  chwilę  odpoczęłyśmy i trzeba wracać. Dojechałyśmy na 8.30 do hotelu. Miałam kłopot ze znalezieniem miejsca parkingowego ale udał się. Idziemy bezpośrednio na kolację a potem pokój blog i wieczorne podsumowanie dnia.

fontanna Rosello

w Castelsardo

zatoczki mijane po drodze


zamek w Castelsardo

kolejna śliczna zatoczka

uliczki w Castelsardo

widok z zamku

widok z zamku

na zamku

taran

nasze owoce morza

uliczka w Castelsardo

schody zmora Bożenki

w kościele Matki Bożej Łaskawej

czarny krucyfiks w kościele NBŁ

widok z murów zamku

kościół  św. Antoniego Pustelnika

uliczki w Castelsardo

uliczki w Castelsardo

kościół MBŁ

znowu schody

anioły na ołtarzu w Katedrze w Alghero

w katedrze w Alghero

w kryptach


skała słonia

skała słonia

na plaży la Pelosa

fontanna rosello



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz