2- 3 listopada 2026 r.
Dziś wielki dzień . Po 9 latach znowu jadę ze Zbyszkiem na włóczę. Lecimy na Fidżi potem Tuwalu, Samoa, Kiribati i powrót przez Sydnej. Od rana gorączka przedwyjazdowa. Aluś zamawia Ubera i ruszamy. Po drodze kolejny rachunek sumienia czy wszystko zabrałam. jedziemy wcześniej na lotnisko, bo chcę jeszcze zmienić miejsca w samolocie na przelot z Abu Dabi do Hong Kongu. Lot trwa 7 godzin i nie chcemy siedzieć po środku. Najlepsze miejsca to przy przejściu. Udaje nam się załatwić sprawę. Siedzimy w jednym rzędzie ale każde przy przejściu. Ruszamy punktualnie z Warszawy do Abu Dzabi. Tu krótka przerwa na kawę i mały spacer po przepięknym terminalu . Linie Etihad którymi lecimy to linie arabskie. Wszystko na najwyższym poziomie. Do Hongkongu ruszamy punktualnie. Przelot 6, 5 godziny. Lądujemy rano. bo różnica w czasie to już 7 godzin. Tu mamy 8 godzin czekania. Gdy wychodzimy z samolotu czeka na nas stewardesa z informacją ze pomoże nam załatwić karty boardingowe na przelot z Hongkongu do Nadi. Ja już karty pobrałam z fidżyjskich linii przed wylotem. Na lotnisku w Warszawie chłopak stwierdził że nie ma możliwości ich wystawić. Nie przejmowałam.się tym bo karty były już mojej komórce. Ale bardzo nas zaskoczyła troska linii lotniczych.Postanawiamy ruszyć do miasta, Szybką kolejką lotniskową docieramy na Koowlon w 20 minut. Wędrujemy po ulicach miasta. Tłok niesamowity. Stare budynki mają się dobrze. Na dodatek mieszczą się w nich sklepy topowych marek. Docieramy do nabrzeża. Podziwiamy panoramę miasta pijąc kawkę i przekąszając rybkami i kalmarami w panierce. Wracamy po drodze na lotnisko. Oczywiście pogubiliśmy drogi i zaczęło się szukanie. Niestety mieszkańcy Hongkongu nie znają angielskiego. Jakoś koniec końców docieramy do letniskowego pociągu. Uff Znowu nam się udało. Gdy przechodzimy kontrolę bezpieczeństwa mój plecak do dodatkowej kontrolo. Okazuje się że mam 4 powerbanki a wolno tylko 2. Na szczęście Zbyszek nie ma żadnych i przepuścili nas.Idziemy na lunch do saloniku lotniskowego. jest sporo ludzi, ale można zjeść lunch i wypić wino, piwo lub inny napój. Oczywiście super szybki internet i możliwość odpoczynku w miarę kameralnej atmosferze. Wylot do Nadi o 16.10.Lot 10 godzin. Będziemy rano w Nadi. Niestety tu już nie ma takiego komfortu jak w liniach Etihad ale nie ma się co czepiać . Dolecieliśmy o czasie i to jest najważniejsze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz