 |
| skała z której skoczyli kochankowie |
21 listopada 2013 r. Guam
Domowy
potwór czyli Lidzia robi pobudkę o wpół do siódmej. Ja wysyłałam
pocztę do 3.30 i chce mi się spać. Idziemy o 7 na śniadanie. Znowu
jajka smażone i kawa. Po śniadaniu ruszamy na zwiedzanie. Samochodem
dojeżdżamy do Point Two Lowers. Z miejscem tym związana jest
legenda. Oczywiście miłość pomiędzy tubylcem i Hiszpanką.
Sprzeciw ojca powoduje że kończą tragicznie topiąc się w
morzu. W tym miejscu sprzedawane są kłódki które zakochani wieszają na płotach wokół. Oprócz tego jest to piękne miejsce
widokowe. Następnie ruszamy na plażę Asan gdzie lądowały wojska
amerykańskie. Zwiedzamy następnie muzeum wojny na Pacyfiku.
Znajduje się tam trochę sprzętu wojskowego. Najbardziej poruszyła
nas historia dwóch Japończyków którzy ukrywali się na Guam jeden
do 1962 r a drugi do 1972 r. Zjeżdżamy jeszcze raz do muzeum, w którym byłyśmy wczoraj bo Lidzia uparła się by kupić Markowi
bluzkę. Wracamy do wypożyczalni, oddajemy samochód bez żadnych
problemów. Pan podrzuca nas do hotelu. Wymeldowujemy się i jedziemy
do Tuman połazić po centrum, Zaglądamy do oceanarium. Można w nim
pływać z rekinami i płaszczkami. Lidka nie ma ochoty a ja stroju.
Kupujemy pamiątki i wracamy do hotelu. Zaczynamy powrót do domu.
Przyleciałyśmy do Manili o 22 czasu miejscowego. Szukamy hotelu
koło lotniska. Oczywiście jak zwykle naganiacze naciągają
człowieka jak mogą . Trafiamy do dziadostwa za wysoką cenę, ale
trudno trzeba się szybko wyspać.
 |
| muzeum wojny |
 |
| w oceanarium |
 |
| takie wesołe autobusy jeżdżą po Guam |
 |
| też fajny autobus |
 |
| wnętrze autobusu |
 |
| widok z punktu dwojga zakochanych |
 |
| eksponat z muzeum wojny |
 |
kłódki z kartkami w punkcie dwojga zakochanych
|
 |
| torpeda w parku pamięci |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz