piątek, 15 stycznia 2016

6 października 2009 r. Namibia

6 października 2009 r.- Namibia

Park Etosha

 Rano pakujemy samochód, kupujemy mapę i ruszamy po udostępnionych szlakach parku w poszukiwaniu zwierząt. Spotykamy mnóstwo wszelkiego rodzaju gazeli takich jak impala, Tommiego, kudu czy gnu, guźca, hienę, oryksy, żyrafy a także strusia i zebry. Nie zabrakło oczywiście słoni i egzotycznych ptaków. Widzieliśmy lwy, ale na miejsca sjesty wybrały sobie lokale oddalone od szlaków. Oczywiście w tym miejscu było wielu turystów z przewodnikami. I dzięki temu zobaczyliśmy lwy. W przeciwnym razie minęlibyśmy je  nie zauważywszy ich. Ale jednak udało się . Podjeżdżamy na punkt widokowy znajdujący się na brzegu wyschniętego jeziora solnego. Niecka ciągnie się wokół nas, aż po horyzont, w dali widać kilka antylop. Gdy wyjeżdżaliśmy z parku spotkała nas największa frajda - przy wodopoju zebrały się praktycznie wszystkie zwierzęta mieszkające na tym terenie. Z daleka wyglądało to, jakby ktoś ustawił dekoracje pod potrzeby turystów. Nawet Bartkowi wyrwało się 'ale lipa' Dopiero z bliska mogliśmy się przekonać, że zwierzęta są jak najbardziej prawdziwe.  Wędrówka, a właściwie jazda po parku pełnym zwierząt to nowe doświadczenie, bo do tej pory w parku gdzie żyją dzikie i niebezpieczne zwierzęta bywaliśmy z przewodnikiem. Przecież lwy mogą zjawić się też przy toaletach jak niedźwiedzie w parkach USA. Poza tym w sytuacji gdy turyści sami jeżdżą bez kontroli po parku różne głupoty przychodzą im do głowy.
W miejscowej restauracji próbujemy mięska kudu, które bardzo nam smakuje i zyskuje nowego fana w osobie Bartka, który zjadł aż 5 kotletów. Zresztą wszyscy napychamy się niemiłosiernie , bo tu płaci się za wstęp do restauracji, a potem jesz ile chcesz. Zadowoleni ruszamy dalej. Mamy do przejechania kawał drogi.
300 km dalej docieramy do Otjitotongo gdzie znajduje się farma gepardów. Zajmuje ona duży obszar buszu i sawanny, a jej celem jest ochrona i rozmnażanie zagrożonego gatunku. Jak dowiadujemy się od właścicieli, dorosłe osobniki są wypuszczane do parków narodowych. Młode zaś pochodzą z całej Afryki. Największym zagrożeniem dla nich są oczywiście ludzie, którzy budując płoty, polując na skóry i chroniąc swoje hodowle zabijają przedstawicieli tego gatunku. Właściciele zabierają nas ze sobą na karmienie pół-dzikich gepardów. Na kolacje dostają 3-4 kilogramowe płaty mięsa. Zwierzęta te jednak nigdy nie zostaję w pełni udomowione, zawsze pozostaje w nich instynkt łowcy, o czym jeden z opiekunów przekonał się na własnej skórze, kiedy to o mało nie stracił ręki. Śpimy na campingu przy farmie. Miejsce również wspaniałe.

kudu

gazele Thommiego

piękność w parku

ptak jak dudek

od tych pasków aż się miga

gazele Thommiego

solnisko i gazele

Dodaj napis

Dodaj napis

to wyglądało jak sztuczne zwierzątka


stadko zebr

oryks

piękny gepard

jestem senny?

w oczekiwaniu na łup

na polowaniu

piękność dnia



jest łup

łupem się dzielimy

hiena

hieny

Elanda

słoń w oddali

pasące się kudu

Dodaj napis

samotność na pustyni

impale

słonie wyglądają jak sztuczne

stado oryksów w parku Etosza

piękne gepardy

oglądamy gepardy

ten kijek to jedyna broń na geparda

podział łupów

Dodaj napis

nocne podglądanie zwierząt
Dodaj napis
wreszcie obiad

w parku Etosza



miejsce na piknik w parku

park Etosza

Dodaj napis

odrobina cienia nie zaszkodzi

myśleliśmy że to sztuczne słonie

gniazdo na słupie




piękny ptak
olbrzymy w parku








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz