7 listopada
Noc była raczej tragiczna. Objawy choroby wysokościowej dawały się nam we znaki.Mnie cały czas bolała głowa. Lidka z płaczem nas obudziła o 23 Ze strasznie ją boli głowa. Dostała torsji. Ewie było duszno. My z Ewą jakoś sobie radziłyśmy natomiast Lidka wpadła w w histerię. Nad ranem zaczęłam się zastanawiać nad zmianą planów.Wstałyśmy na śniadanie i po śniadaniu samopoczucie się poprawiło.Zresztą śniadanie było doskonałe.Wreszcie Ewa dostała jajecznicę. Postanowiłyśmy pojechać do Sucre Jest to konstytucyjna stolica Boliwii. Złapałyśmy taksówkę i na dworzec. Autobusem w 3 godziny byłyśmy w Sucre. Zaczęłyśmy od placu 25 Maja. Tu znajdują się najważniejsze zabytki. Katedra Casa de Libertad, piękny park z pomnikiem generała Sucre bojownika o niepodległość Boliwii. Zachodzimy na wspaniałą kawę i ciastka do cukierni i restauracji Cosmo. Jest niezwykle czysto i smacznie. Sucre bardzo nam się podoba. Ma klimat. Przepiękne uliczki z domkami z wykuszami, pięknymi balkonami. Większość w bieli. Oglądamy liczne kościoły zbudowane w różnych stylach, ale niestety wszystkie są zamknięte. Otwarte jest muzeum sztuki tekstylnej. Oglądamy liczne kilimy tkane prze Indian Tarabuco i Jalqa. Możemy obserwować Indiankę tkającą kilim. Nie byłybyśmy sobą gdybyśmy nie poszły na merkado czyli bazar. Tu mnóstwo owoców i artykułów spożywczych.Zmęczone wędrówką po mieście wracamy do Cosmo na obiad. Ja biorę ceviche - peruwiański przysmak marynowaną rybę a dziewczyny grzanki z warzywami i zupę. Wszystko super.Autobusem o 20 wracamy do Potosi.Gdy dojeżdżamy do hotelu wybucha awantura z kierowcą. Lidka mu płaciła . Nie zgadzała się reszta. Na wąskiej ulicy kierowca zablokował ruch. On się drze, że wydał 35 boliwianów a Lidka twierdzi że 15. Wyszli ludzie z recepcji. samochody stojące za nami trąbią. Cyrk niesamowity. W końcu okazuje się że 20 boliwianów leży na podłodze samochodu.Zadowolone wracamy do pokoju. To był fajny dzień. Sucre białe czyste miasto z duszą
![]() |
| Pałac gubernatora |
![]() |
| na plaza Liberdad |
![]() |
| na Plaza Liberdad |
![]() |
| białe miasto |
![]() |
| i te piękne warkocze |
![]() |
| strój tradycyjny ale komórka jest |
![]() |
| w mercado |
![]() |
| uliczki Sucre |
![]() |
| dzwonnica |
![]() |
| Dodaj napis |
![]() |
| piękny kilim |
![]() |
| Indianka pokazała nam metodę tkania |
![]() |
| piękne wykusze |
![]() |
| Dodaj napis |
![]() |
| moje ceviche |
![]() |
| małe ploteczki |
















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz