5 stycznia 2019 Uganda
Jinja- Źródła Nilu przejazd do wodospadów Sipi -Mbale
O świcie budzi mnie chór ptaków. Orkiestra wspaniała. Ptasie radio Tuwima w całej okazałości. Wstaję przed siódmą. Budzę Marcina. Lecimy na śniadanie. Wciąż podziwiamy piękną zieleń wokół hotelu. Śniadanie nad wodą. Piękne okoliczności przyrody. Pełno ptaków siedzących nad głowami. Śniadanie standard jaja, dżem ale otoczenie wspaniałe. Ruszamy do Jinja. Tu są źródła Nilu. Wykupujemy wycieczkę łodzią . Podjeżdżamy pod miejsce gdzie wybija źródło. ja sobie wyobrażałam źródło jako wąską stróżkę wody,. a tu jesteśmy po środku rozlewiska.Widać jednak wyraźnie w którym miejscu wybija źródło. Drugim zaskoczeniem jest niesamowita ilość i różnorodność ptaków. Wcale się nie boją, gdy do nich podpływamy. Na deser widzimy wydrę pływająca w wodzie, a już szczytem naszego szczęścia jest legwan. Zielony wielki. Robimy mnóstwo zdjęć . Ptaki w pełnym asortymencie,- czaple kormorany, marabuty zimorodki i mnóstwo takich jakich w życiu nie widzieliśmy przynajmniej ja i nie znamy ich nazw. Marcin jest prze szczęśliwy. Warto było wydać kasę na tę wycieczkę. W pewnym momencie uświadamiam sobie że że ja nie pakowałam dzisiaj kurtki i polaru do walizki. Gdy przychodzimy do samochodu, okazuje się że nie ma jej w walizce. Zaczynamy kombinować, gdzie mogłam to zostawić. Kierowca dzwoni do hotelu nie ma . Sprawdza we wczorajszym samochodzie. Nie ma . Po drodze kombinuję i przypominam sobie, że kurtka wyjęta z luku bagażowego w samolocie została położona na moim siedzeniu a potem siedząca obok mnie Murzynka położyła na tym miejscu swoją walizę. No trzeba jakoś zadziałać. Po wycieczce kierowca zawozi nas na lunch. Nie bardzo jesteśmy głodni ale decydujemy się zjeść lokalną rybę po hindusku. Jest to lokalne jedzenie, bo Jinja to miasto głównie Hinduskie, W latach 70-tych XX weku sprowadził ich Amin do Jinja. Jedzenie rewelacja. Przyprawy wspaniałe, ryba miodzio. Do tego piwo ugandyjskie bardzo delikatne. Zadowoleni z pełnymi brzuchami ruszamy w dalszą drogę. Marcin dodatkowo wziął zupę pomidorową. Też ją chwalił. Około 18 dojeżdżamy do miejsca naszego noclegu. Po drodze do naszego samochodu wsiada chłopak i tłumaczy nam, że musimy do hotelu podejść kawałek około 5 minut. Wysiadamy i idziemy drożyną pomiędzy pojawiającymi się domkami mieszkańców, Po drodze mijajmy kobiety piorące w strumyku. Gdy dochodzimy na miejsce moje zdumienie nie ma granic. To zwykła obórka. Dwa malutkie pomieszczenia, glina na podłodze,łóżka piętrowe. Brak światła, wychodek na dworze. I za to 50 dolarów. Wkurzyłam się i odmówiłam zamieszkania. Na bookingu były inne zdjęcia i nie było mowy że to etnika. Rozumiem, że ktoś decyduje się na surwiwal, ale ja nie i to za 50 dolarów. Postanawiamy znaleźć inny hotel. Chłopak tłumaczy nam że zrobił zakupy na śniadanie, ale ja nie ustępuję. Wracamy z bagażami przez wertepy. Wsiadamy do samochodu. Niedaleko zatrzymujemy się w jakimś obiekcie , Zrobiona na murzyńskie domki. Rozrzucone na wzgórzu. Cudowny widok na góry i wodospad Sipi. Targujemy cenę. Z wyżywieniem - kolacja i śniadanie ta sama cena, Wprawdzie nie mam pewności, czy szczur nie przyjdzie bo szpary wszędzie jak w domku murzyńskim, ale duży pokój z łazienką i na dodatek jest światło. Na kolacje zamawiamy znowu rybę, Czekamy bardzo długo. Marcin śmieje się że pewnie poszli łowić pod wodospad, ale czas umilamy sobie piwkiem. Przynoszą nam rybę z ziemniakami i surówką. I znowu rewelacje. Wszystko świeże i pyszne .Nie możemy się nachwalić. Wracamy do domku. Ale pomyliliśmy domki. Marcin twierdzi że jeśli pasuje klucz to znaczy że nasz. A tu niespodzianka. Klucz pasuje, ale domek nie jest nasz. W końcu wracamy do naszego domku.
 |
| hotel via-via |
 |
| Dodaj napis |
 |
| Dodaj napis |
 |
| Dodaj napis |
 |
| Dodaj napis |
 |
| Dodaj napis |
 |
| Dodaj napis |
 |
| Dodaj napis |
 |
| Dodaj napis |
 |
| Dodaj napis |
 |
| Dodaj napis |
 |
| Dodaj napis |
 |
| Dodaj napis |
 |
| Dodaj napis |
 |
| Dodaj napis |
 |
| Dodaj napis |
 |
| Dodaj napis |
 |
| Dodaj napis |
 |
| Dodaj napis |
 |
| Dodaj napis |
 |
| Dodaj napis |
 |
| Dodaj napis |
 |
| Dodaj napis |
 |
| Dodaj napis |
 |
| Dodaj napis |
 |
| Dodaj napis |
 |
| Dodaj napis |
 |
| Dodaj napis |
 |
| tu jest źródło Nilu |
 |
| przy źródłach Nilu |
 |
| Dodaj napis |
 |
| Dodaj napis |
 |
| Dodaj napis |
 |
| Dodaj napis |
 |
| Dodaj napis |
 |
| Dodaj napis |
 |
| Dodaj napis |
 |
| Dodaj napis |
 |
| Dodaj napis |
 |
| Dodaj napis |
 |
| to miał być nasz hotel |
 |
| Dodaj napis |
 |
| Dodaj napis |
 |
| przed hotelem -"obórką" |
 |
| "pokój hotelowy" |
 |
| droga do hotelu |
 |
| Dodaj napis |
 |
| widok na wodospad |
 |
| Dodaj napis |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz