16 listopada. W drodze do Kalbarii NP
Wstajemy tradycyjnie o 6. śniadanie to paskudne. Bierzemy taksówkę i jedziemy do wypożyczalni samochodów. Tam ma być przygotowany dla nas kamper. Najpierw okazuje się,że informacja którą otrzymałam podczas ostatniej rejestracji o godzinach pracy wypożyczalni jest nieprawdziwa. Otwierają o 9. Ok. czekamy. O 9 kobieta mówi nam, że nasz samochód nie ma szyby i wycieraczek. Musimy poczekać dwie godziny. Proponuję jej, żeby dała nam inny samochód. Ona że nie ma. Widzę że takie same stoją gotowe do wydania. Niestety musimy czekać i już. Mijają dwie godziny i nic się nie dzieje. Zaczynam z kobietą się targować. Opuszcza nam dniówkę za to czekanie. Ale nam nie chodzi o kasę tylko o czas. Planowaliśmy dzisiaj dojechać do parku Kalbari. To jest 600 kilometrów. Ostatecznie samochód dostajemy o 13.20. Marcin ma trochę niepewną minę gdy ruszamy. Ale szybko radzi sobie z manualną skrzynią biegów. Wyjeżdżamy z Perth. Postanawiamy zrobić zakupy po drodze. Po drodze nic nie ma. Zatrzymujemy się na stacji benzynowej. Tu zjadamy pyszną rybę z frytkami . Jest to narodowe danie Australijczyków. Z pełnym żołądkiem człowiek inaczej patrzy na świat. Szosa wiedzie wśród australijskiego buszu. Krzewy , krzewinki trawy, gdzieniegdzie drzewa. Niektóre pięknie kwitną. Nie zatrzymujemy się , bo zależy nam na czasie liczymy że później jeszcze będzie to samo. W niewielkiej osadzie znajdujemy sklep spożywczy. Robimy zakupy na kilka dni. Teraz nie musimy się martwić, mamy aprowizację to można spać byle gdzie. Ale zaczyna zmierzchać. Znajdujemy piękny kemping wśród buszu. Na kempingu jesteśmy sami. Marcin się cieszy, bo widzi że jest tu dużo ptaków i będzie miał co fotografować. Zapomniał, że jutro wczesnym rankiem nadrabiamy stracony dzisiaj czas. Na kempingu jest duża kuchnia z jadalnią. Siedzimy tutaj, bo wieje zimny wiatr. Popijamy herbatkę. Marcin na stacji benzynowej dokonał zakupu życia. Kupił termiczny kubek o pojemności litra. Bardzo się cieszy, że wreszcie będzie mógł pić dużo herbaty.
 |
| termiczny kubek Marcina |
 |
| nasz camper |
No żeby czas marnować na czekanie na samochód z szybą i wycieraczkami... 🤣🤣🤣 Jeśli nie było szyby, to po cóż i wycieraczki... 🥴🤔
OdpowiedzUsuńTW