poniedziałek, 10 listopada 2025

Oman 10 listopada

 10  listopada 2025 

Rano śniadanie więcej niż skromne. kawałek placka z serem i pomidorem. Ruszamy do Wadi Shab. Najpierw wymieniam pieniądze w bankomacie.Jedziemy do Wadi Shab Na parkingu  stoi kilka samochodów. Przepływamy łódką na drugi brzeg i zaczynamy wędrówkę po kamieniach. Widoki super. Skały żółto-pomarańczowe , błękitne niebo  zielone palmy i w dole turkusowa woda. kształty skał niesamowite. Idziemy po kamulcach  to w górę, to w dół. Trasa nie jest wymagająca, ale  trzeba uważać. Co chwilę zatrzymujemy się i wzdychamy z zachwytu. Jesteśmy bardzo szczęśliwe.. Docieramy w końcu do  tzw. jeziorka. Tu przebieramy się  do kąpieli. Monika zostaje na brzegu ja wchodzę. jest baaardzo ślisko. Na kamieniach rosną glony i one powodują śliskość. Powoli zanurzam się. Jest cudowna woda, ciepła odpowiednio i taka słodka , miękka. Zabrałam ze sobą aparat fotograficzny i komórkę. Na komórkę mam odpowiednie etui. Aparat wsadziłam w dwa worki  wodoszczelne. Jeden z nich kupiłam w Australii. Po kilku minutach gdy zatrzymałam się, by zrobić zdjęcie okazuje się, że w worku z aparatem jest pełno wody. Na szczęście aparat suchy. Kładę sobie worek na głowę i tak płynę. Woda wspaniała. Podłoże zróżnicowane raz płytko pod wodą kamienie pokryte glonami, a raz  drobne kamyki. Docieram po około 500 metrach do  większego okrągłego zbiornika. Tu jest bardzo głęboko. Woda aż czarna.. Jeziorko otoczone jest  wysokimi skałami zwisającymi nad wodą. Pomiędzy skałami jest mały otwór. To szczelina, którą przepływa się do wodospadu. Wpływam w szczelinę i  jestem zaskoczona. jest tak wąska, że  momentami ledwo się w niej mieszczę.  Muszę kulić ramiona .Gdy próbuję stanąć to okazuje się, że nie mam tam gruntu. Przepływam szczelinę i widzę grotę z jedną dziurą, którą  wpada światło. Woda spływa z samej góry, przez tę dziurę . Jest bardzo głęboko. Niektórzy wchodzą, a właściwie wdrapują się wysoko na skałę i skaczą z wiszącej liny do wody. Nie mam możliwości zrobienia fotki żeby pokazać Monice. Proszę chłopaka, który  stoi  wysoko na skałach . Robi mi zdjęcia, ale bez pojęcia. Wracam tą samą trasą. W szczelinę   w tym samym momencie ale z przeciwnej strony wpłynął facet. Na szczęście zanurkował i przepłynął pode mną. Ja znowu  przeciskam się między skałami. Gdy wypływam chcę chwilkę odpocząć na skałach i zrobić zdjęcia. Próba wejścia na skałę kończy się wpadnięciem do wody. To nie stanowi problemu, ale  spadła mi z szyi komórka. Strasznie się zdenerwowałam i nerwowo jej szukałam. Na szczęście pływała na powierzchni. Chwytam ją  ręką. W tym momencie facet, który płynął przede mną pyta  czy wszystko w porządku.. Aż do pierwszej mielizny obserwuje mnie czy wszystko w porządku. Oczywiście, że wszystko było w porządku, ale to takie miłe, że są ludzie zainteresowani tym co się dzieje z innymi. Dopływam do miejsca gdzie przebywa Monika pilnująca naszych rzeczy. Chwilę odpoczywam i ruszamy w drogę powrotną.. Do parkingu docieramy  około 13. Wąwóz niesamowity. Przepiękne skały na górze pomarańczowe przy wodzie śnieżnobiałe i te odcienie wody.  Ruszamy do drugiego wąwozu Wadi Bani Khalid. Najpierw GPS pokazuje  że jest 45 kilometrów. Potem drugi GPS gdy przejechałyśmy już ze 20 że jeszcze 70 kilometrów. Zatrzymujemy się sprawdzamy mapę. Dobrze jedziemy. Po  14 docieramy do miejscowości Wadi Bani Khalid. GPS-y każą mi skręcić w lewo, ale znak jest na jakąś miejscowość , a nie na wąwóz. Zresztą nie ma brązowych tablic jak w poprzednim przypadku. Jedziemy do miasteczka. Pytamy faceta. On macha ręką że mamy się wrócić. W tym pokazuje na progu zwalniającym zatrzymuje się samochód z jakiegoś biura podróży. Pytam faceta. On każe mi jechać za sobą. W przewodniku było napisane że droga  prosta płaska Parking ścieżka asfaltowa. A my za tym facetem po takich górach że napęd na 4 koła cały czas włączony, nie jest tak wąsko jak wczoraj ale stromo.  Zatrzymuję się i pytam miejscowego kierowcę. On mówi , że dobrze jedziemy bo to koniec wąwozu, a początek jest tam gdzie kazały nam skręcić GPS. Gdy dojeżdżamy na miejsce widzimy tylko jakiś bałagan, żadnego parkingu. Idziemy przez chwilę ale jest późno i Monika proponuje żebyśmy pojechały tam gdzie opisuje to przewodnik. Wracamy, ale teraz nie możemy trafić. Kręcimy się jak nie powiem co. Wreszcie trafiamy. jest parking, ścieżka. Tylko wszędzie słychać huk młotów udarowych. Wokół ohydne budynki,. Na szczycie  gór budynek gargamel . Okropne. Próbujemy iść szlakiem , ale szlak zamknięty bo go betonują. Wracamy zdegustowane. Na koniec dnia taki niesmak. Zastanawiamy się co robić. Jedziemy do Bidijah. Jest to oaza na pustyni. Liczymy na nocleg i  wycieczkę. Gdy byłyśmy na parkingu były jeszcze wolne miejsca w hotelach i na campusach na pustyni. Nie mogłyśmy się zdecydować Gdy dojechałyśmy do oazy zrobiło się ciemno. My zmęczone, głodne, najpierw szukamy restauracji i kibelka. Nic nie możemy znaleźć. Krążymy, krążymy wreszcie  zatrzymujemy się przed jakimś barem Stambuł. Nie wyglądał zachęcająco ale trudno. Monika zamawia szawarmę i humus . Przynosi nam  zimne mięso  niedopieczone placki. i brak sztućców. Idę po sztućce, Przynosi nam dwie plastikowe łyżeczki. Kibla oczywiście nie ma. Szukam hotelu. Nic już  tu nie ma . Na pustynię boję się sama jechać. Decydujemy się jechać do Ibri. To jest miasto to przynajmniej hotel będzie ok. Rezerwuję hotel przez booking i o wpół do ósmej jesteśmy w hotelu. Już nie mamy siły iść na kolację. Zjadam kawałek placka z serkiem labneh i pomidora. Monika wcześniej najadła się suchych placków.  Ale złapiemy figurę.  Jutro mamy śniadanie w hotelu. Skontaktowałam się z  campem na pustyni i jutro tam pojedziemy spać . Ale najpierw zwiedzimy Ibrę.







































3 komentarze:

  1. Jak przystało na podróże Haliny mnóstwo przygód i pięknych widoków 🌷👍 Ale mam taki oto wniosek racjonalizatorski: zamiast się tłuc samochodem po tych koszmarnych drogach, proponuje zaangażować tego osiołka ze zdjęcia 😎 Będzie może nieco wolniej, ale za to bezpiecznie i ekologicznie 😂😂😂
    TW

    OdpowiedzUsuń
  2. na osie lku to już jedni jechali 2000 lat temu

    OdpowiedzUsuń
  3. Zatem nadszedł najwyższy czas na kobiety 🌷🌷🌷 Myślę, że swoją podróżniczą pasją zasługujesz na takie wyróżnienie w kontynuacji misji 😇

    OdpowiedzUsuń