wtorek, 28 kwietnia 2026

Uzbekistan 28 kwietnia

 28 kwietnia. 

Noc w jurcie super. Wieczorem było dosyć chłodno. Zrobiłyśmy sobie dzień dziecka i bez kąpiel poszłyśmy spać. Poszłam pod prysznic a tu zimna woda. No nie masochistką nie jestem. Monika w ogóle nie była zainteresowana kąpielą ze względu na dosyć siermiężne warunki w łazience.  W nocy obudziłam się jak ona wróciła z kibelka. Tez poszłam. Było ciepło. Wiatr nie dmuchał. szłam z gołymi nogami i było ok. Rano Ahmed nasz przewodnik  miał nas obudzić. Nastawiłam budzik na wszelki wypadek. I dobrze że był ten wszelki wypadek, bo  nasz kogut  /obiecywał że zapieje/ pojawił się dopiero o   7 rano. zaspał. My wstałyśmy na wschód słońca. Zapowiadał się cudownie. Wychodziło powoli rozlewając czerwień po niebie i wodzie. ale w pewnym momencie chmura całkowicie zasłoniła słońce  tak skutecznie, że nie było szansy by coś więcej zobaczyć. Ponieważ było juz przygotowane śniadanie to chętnie skorzystałyśmy z okazji i o siódmej byłyśmy gotowe do wyjazdu. Tylko przewodnika brak. Kierowca szybko go znalazł i po pól godzinie byłyśmy już w drodze..Jedziemy do wioski Kubla Ustiurt. Wioska jest oddalona od najbliższego miasta o 60 kilometrów. jest tu kompresowani gazu. Mieszka tu garstka ludzi związanych z kompresorownią. Po drodze spotykamy baktriany. Wioska strasznie zaniedbana. Domy zniszczone wszędzie bałagan. Ale jest szkoła plac zabaw dla dzieci i pas startowy dla samolotów. Mieszkańcy po zakupy jeżdżą raz na dwa tygodnie . jakoś mnie to przygnębiło.Zajeżdżamy do opuszczonej wioski Urga nad jeziorem Sudocze. Też nic budującego. Jest to miejsce gdzie  żyli uralscy kozacy zesłani przez ówczesne władze i Polacy skazani w okresie rządów Stalina. Gdy  rozpoczęto  odprowadzać  wodę z Amu-Darii  na pola bawełniane   zabrakło wody również w tym jeziorze, bo  częścią odnóg Amu-Darii zasilało to jezioro. W jeziorze była  ogromna  masa ryb. Przy wiosce funkcjonowała fabryka  przetwarzająca ryby, Teraz po wiosce zostało kilka kikutów muru wystających z ziemi i zdewastowany. Są tu pochowani Ukraińcy Polacy Kazachowie i Kozacy Uralscy. Szkoda, że tak zniszczony. Podjeżdżamy na punkt widokowy by zobaczyć jezioro. Podobno ma głębokość około 70 cm. Wiać że pokryte jest  trzcinami. Żyło tu kiedyś mnóstwo ptaków flemnigów białych , pelikanów, i wiele znajdujących się na czerwonej liście. . Także  zwierząt wodnych i lądowych. Teraz nie ma prawie nic. Obok znajdują się ruiny wieży sygnalizacyjnej. Znaku drogowego dal karawan i statków. Teraz już przed nami  parę godzin jazdy po wertepach na lunch. Droga  okropna. Cały czas  podrzuca nami. Nawet rozbolała mnie od tego głowa. Po  trzech godzinach takiej męki dojeżdżamy na lunch. Restauracja bardzo siermiężna, ale jedzenie pyszne, Zamówiłyśmy pierożki pieczone samos. Wypełnione pysznym nadzieniem  kapustą cebulą i mięsem. Do tego fantastyczny sos pomidorowy. Pycha. Potem pierożki manty z mięsem i makaron z wołowiną. Wszystko pyszne. najadłyśmy się tak że nie dałyśmy rady zjeść wszystkiego. Ruszamy w drogę. Dojeżdżamy do Nukus około 16. Najpierw zawozi nas do sklepu z pamiątkami. Kupuję flagę Karakalpakstanu. Potem księgarnia bo Alek chce książkę  w języka Karakalpak. Podjeżdżamy pod hotel. Niestety nie pójdziemy już do muzeum bo otwarte do 17. Przewodnik proponuje jutro rano. My jednak wolimy jechać wcześnie rano do Chiwy. Zostajemy w hotelu i odpoczywamy przy herbatce.  Załatwiłyśmy na jutro taksówkę Chiwy za 50 dolarów.Wieczorem schodzimy do ogródka by wypić piwo kupione w sklepie. Siedzą tam Kazachowie i Uzbek. Przez chwilę z nimi rozmawiamy łamanym rosyjskim.  Bardzo mili ludzie.  

wschód słońca nad Aralskim morzem


kemping z jurtami

jurty

nasza jurta

piec i kaloryfer?

słońca nie ma a odbicie jest

mój pierwszy baktrian

stado baktrianów

isliczne młode

wioska Kubla Ustiurt


Kubla Ustiurt



Kubla Ustriurt

szkoła w Kubli Ustiurt

pas startowy

groby w Urdze

jezioro Sudocze

fasada przetwórni ryb

wnętrze przetwórni ryb

ruiny wieży sygnalizacyjnej


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz