2 Maja
2 maja
Dziś niespiesznie zbieramy ię na śniadanie,Podane w patio hotelowym ser jajecznica naleśnik ze szpinakiem,pierożki i wiele innnych produktów. sie da się zjeść. Ruszamy do cytadeli. Jest to ogromny obiekt. Po drodze na bazarze Monika kupuje piękny szaliczek. Koloru marzenie.Docieramy o krótkim spacerze do cytadeli. Więzienie mmijamy ijamy bo byłysmy wczoraj z kierowcą meleksa i nie mamy ochoty juz tego oglądać. Wejście do cytadeli to piękna brama z dwiema wieżami, Murry cytadeli mają wysokość około 20 metrów. Cytaela to obiekt o powierzchni około 4 hektarów. Większośc budynków wewnątrz została zniszczona przez bolszewickiego generała Frunzego w 1920 r. Wcześniej była to rezydencja emira uzbeckiego i służby pałacowej. Była zamieszkała od V wieku . Przed bombardowaniem mieszkało tam około 3000 ludzi. Teraz zostały tylko nieliczne pozostałości. W ocalałych budynkac znajsują się ekspozycje muzeum Buchary, muzeum przyrodnicze numizmatyczne pozostałosci wyposażenia pałacu piękny meczet. Jednk obejście tego wszystkeigo zajmuje nam ponad 2 godziny. . Na terenie cytadeli tak jak wszędie są stoiska z pamia tkami. Znowu jemy się wciągnąc w zakupy szaliczków. cytadela robi nisamowite wrażenie. Nejbardziej mnie wkurzA to że dzieła które przetrwały setki lat jeden idiota potrafi zniszczyc w jedną chwilę. ruszamy do mauzoleum Samani Przed cytadelą znajduje sie wieża Szuchowa. Jest to wieża ciśniń zaprojektowana trochę jak snopek żyta. Teraz nie jest użytkowana. Jest oczywiście wyśmiewana jako brzydota socjalizmu. Ja i Monika nie uważamy że jest brzydka. Chciałam dodać że wczoraj byłysmy w więzieniu Zindan. Było to bardzo ciężkie więzienie . Więzzień przeżywał średnio po kilku niach. najbardziej odporni jeśli przeżyli rok mogli wyjść by się przjśc po terenie a emir decydował czy jeszcze pożyje czy tez trzeba go stracić. Przyczyna krótkiego pobytu w więzieniu była ogromna ilość robactwa. skorpionówi inyych jadowitych owadów. To one przyczyniały się do sierci skaznych.Ruszamy do mauzoleum Smanidwów. Znjduje się on w parku. Parkpięknie zadbany. Pełno kanałów z wodą ktora dodatkowo schładza powietrze w upału. Mauzoleum zbudowane jest z cegły o kolorze kremowym ale tak ułożonej że tworzy piękne wzory.Bodynek jst śliczny. Stanowi perełkę sztuki pochodzącą z VIII-IX wieku. To wtedy juz t społeczności tworzyły takie cuda.. z mauzoleum idziemy do mauzoleum Czszma Ajub. W parku zaczepia nasz straszy facet oferując mapę Buchary za 1 dolara.. Kupujemy zachęcone ceną. Facet wygląda bardzo ubogo. Dodatkowo nie ma zębow w górnej szczęce po prwej stronie a w dolnej po lewej, albo odwrotnie Gdy dowiaduje się że jesteśmy z Polski zaczyn woją opwoeść. W 1956r zamordowaiw Moskwie Bieruta. nastał Gomułka, potem Girek . On byłPół Polakiem pól Francuzem. Przywiżli go z Francji. Był górnikiem. W Moskwie by 3 razy. Potem przez 6 miesięcy był Kania a potem Jaruzelski. W latach 19181-1983 był stan wojenny a po Jaruzelskim system kaput. Byłyśmy zaskczone jego wiedzą.. Pożgnałyśmy sięii idziemy dalej komentując wiedzę faceta na temat Polski. Monika stwierdziła że musimy sobie zrobić zdjęcie z nim. Wracamy. Robimy zdjęcie. Pan zastrzega zeby nie było w Internecie. Oki. Gdy odchodzimy od niego zaczynam swoją gadkę że takie spotkania to wartość dodana to indywidualnych wyjazdów bo gdybyśmy były na wyjeździe zorganizowanym to byśmy przeleciały chłopa i nie zauważyły go. Monika tylko wyczaiła słowa przeleciały chłopa i zaczęła się chichotać ja razem z nią. Tak się uśmiałyśmy tego że dwie babcie miały przelecieć bezzębnego dziadka że aż się popłakałyśmy. dobra ale idziemy dalej prze park. Dochodzimy do mauzoleum Czaszma Ajub. Jest to bardzo nietypowe mauzoleum. Po drodze kupujemy sobie kapelusiki w czeresienki i wyglądamy jak sisrer sieters. Mauzoleum jest nietypowe bo ma na szczycie kopułę stożkową. Powstało w XII wieku. Związane są z mauzoleum różne legendy. Jedna z nich mówi o Hiobie który widząc straszną klęskę suszy i związaną z tym śmierć wielu ludzi uderzył w ziemie laską i wytrysnęła woda . Do tej pory w mauzoleum jest kran z którego można napi się wody. Jak byłyśmy niestety wody w kranie nie było. Tylko widać mokre otoczenie kranu. Idziemy do meczetu Bolo hauz. jest to meczet piątkowy . Też nietypowy . Przed wejściem bogato zdobione wejście . okap wsparty na na pięknych12 metrowych kolumnach.Wnętzre też bardzo bogato zdobione. Z meczetu idziemy do dwóch stojących naprzeciw siebie meders. Meresy Uług Bega i Abdula Aziza chana. Pierwsza z nich wybudowana w Xv wieku należy do nastarszych szkół koranicznyc w Azji Srodkowej. Posiada ona piekny ejwan wejściowy. Miała 80 pomieszceń dla nauki i studentów. Druga medresa wybudowana ponad 200 lat później ma piękne kolorowe sklepienia jak plaster miodu. Cieszymy się że zobaczyłyśmy te medresy. Wielkoi czas powstania wskazują na potęgę nauki na tym terenie. Człapiemy do meczetu baliand jest to niewielki meczet wsparty na pięciu kolumnach. jest niestey zamknięty, Obok znajduje się drugi budynek z którego dochodzi jakiś jednostajny głos. zaglądamy przez otwarte okno. Widać ze to mecet. Obchodzimy dookoła. Przed wejściem stoją tylko jedne klapki. Zdejmujemy buty i wchodzimy. na podłodze siedzi facet ma na kolanach księge i śpiewa. Mowi nam dzień dobry i śpiewa dalej. Pytam go o zamknięty mecze ale nic nie wie kto i kiedy go otworzy. Wracamy do miasta i na teren kompleksu Po i kalon. jest to charakterystyczny plac miasta wytyczony przez meczet kalon i medresą Miri Arab .. Góruje nad nimi piękny minaret kalon. jest wysoki na 47 metrów, Zbudowany w XII wieku stoi i ma się dobrze. nawet czyngis Chan go nie zniszcył chociaz jak głosi legenda musiał się pokłonić minaretowi bo gdy podniósł głowę by zobaczyc jak jest wysoki minaret spadł mu chełm i musiał się po niego schylic kłaniając się minaretowi. e szczytu minateru wykonywano wyroki śmierci zrzycając ich z 47 metrów.Meczet kalon jest ogromny . Powstałw XII wieku . jednak został rozbudowany w XVI wieku by stanowić rywalizację dla meczetu Bibi Chanum z Samarkandy.. Może pomieścić 10 000 osób. Wejście do meczetu to ogromny ejwan pięknie udekorowany . Potem potężny dziedziniec a wokół arkady z 209 kolumnami. , dach wygląda na plaski ale znajduje się na nim 288 kopuł. . ponieważ dziedziniec jest odkryty szukamy tradycyjnego pomieszczenia gdzie modlą się muzułmanie. Gdy podchodzimy do miejsca gdzie stoją buty słyszymy rozmowę że turystce powiedzieli że nie może wchodzić. Gdy pooglądałyśmy wszystko pytam na bramie kasjerkę czy można wejśś do meczetu. Podchodzi do mnie facet i mówi że ten dziedziniec to meczet i te podcienie też. Pytam się gdzie się modlą. On tłumaczy mi że rozkładają dywany na dziedzińcu i modlą się . prowadzi mnie do żeńskiej części meczetu, ale wiadomo że w niej nigdy nic ciekawego nie ma . Mówi ze w męskiej w której teraz modlą się muzułmanie też jest skromnie bo meczet to właśnie dziedziniec i podcienia. Pokazuje mi mihrab miejsce dla imama. na dziedzińcu stoi okrągłe podwyższenie z którego imam głosi swoje kazania. Z meczetu idziemy do stojącej naprzeciwko medresy Mir-i Arab. jest to wciąż działająca medresa Powstała w XVI w, Działała nieprzerwanie nawet w okresie ZSRR. ma przepiękny ejwan wejściowy. Ogromny dziedziniec ze 100 pokojami dla studentów. Teraz szukamy jakiej kafelki bo jesteśmy niemożebnie głodne . Trafiamy do restauracji Xano Atlas. mają menu lunchowe. Mijałyśmy kilka restauracji i miały przerwę . kelner namawia nas na danie z wołowiny. zamawiamy jedną porcję na dwie. Przynosi gotowaną wołowi nę ziemniaki i kapustę. Wszystko w dobrym sosie. Zajadamy na spólkę. Gdy weszłyśmy w restauracji siedziała trójka młodych ludzi. Okazuje się że to Polacy. Po chwili wchodzą dwie dziewczyny też Polki. Okazuje się że Ci wychodzący polecili im tę knajpę. Głód pokonany. Szukamy łaźnie Kunjak. Miejscowi pokazują nam drogę. Wchodzimy lekko do podziemia. Kobieta prowadzi nas do pomieszczenia jest bardzo gorąco. My chcemy zwiedzić je jako turystki. Nie mogę zrobić zdjęcia bo wszystko natychmiast zaparowało. Kobieta proponuje nam kąpiel z masażem peelingiem ziołami . Oczywiście nie byłabym sobą żeby nie spróbować. Trzeba zapłacić po 40 dolarów za ę przyjemność. Prowadzą nas na górę. każą rozebrać do naga. Owijają w szmatę. Do mojej przywiązują kluczyk od szafki. Wchodzimy do gorących pomieszczeń. Kolejne jeszcze bardziej gorące. zabierają nam szmaty nas okrywające. Sadzają na kamiennych ławkach i każą się relaksować. pot płynie po nosie plecach i człowieku relaksuj się. Po jakimś czasie przychodzą polewają wodą i prowadzą do łaźni. Tu szorstkimi szmatkami szorują jakbyśmy z rok się nie myły. Znowu polewanie wodą Teraz droga do pomieszczenia gdzie jest kamienny stół. Tu zaczyna się masować. Gniotą klepią szorują drapią po stopach.. Gdy ta męka się kończy smarują nas miodem z kurkumą i imbirem. Kładziemy się w innej niszy i leżymy. Czuję jak ta maść najpierw grzeje a potem pali plecy. Na koniec płukanie ręcznik i szmata do okrycia ciała i droga na górę na herbatę. Suszenie włosów i koniec zabawy . Trwało to ponad półtorej godziny. Wymyte i wymasowane wychodzimy na bucharskiego. W między czasie do łaźni przyszło mnóstwo kobiet.Kierujemy się w stronę naszego hotelu. Po drodze mijamy kolejne orkiestry Mijamy wielki karawanseraj który niestety jest zamknięty. Docieramy do medresy Ułu Bega. Jest ona wilka. Znajduje się w remoncie ale jest udostępniona. Widać że po zakończeniu prac będzie kolejnym cacuszkiem. a po drugiej stronie stoi medresa Abdulla Aziza Chana która ma przepięknie dekorowany ejwan wyglądający jak plaster miodu.. Teraz czas dla ciała. Wracamy do hotelu. Jednak po drodze decydujemy się zatrzymać w restauracji bo dobiega 19 a za chwilę nie będzie stolików w restauracji Liab i Haus. Po kolejnej próbie udaje nam się dostać stolik bezpośrednio przy stawie. Staw jest centralnym punktem miasta. Pływają po nim łabędzie kaczki jest kolorowa fontanna i stoliki ustawione wokół stawu. zamawiamy jagnięcinę sałatkę i za radą Zbyszka butelkę białego bucharskeigo wina. Kolacja mija cudownie. jedzenie pyszne wino też. Po dziewiątej wracamy do hotelu zadowolone ze spędzonego dnia.













































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz