sobota, 2 maja 2026

Uzbekistan 2 maja Buchara

 2 Maja

2 maja

 Dziś niespiesznie  zbieramy się na śniadanie, Podane w patio hotelowym ser jajecznica naleśnik ze szpinakiem, pierożki   i wiele innych produktów. Nie  da się zjeść. Ruszamy do cytadeli. Jest to ogromny  obiekt. Po drodze na bazarze Monika kupuje piękny szaliczek. Koloru marzenie. Docieramy o krótkim spacerze do cytadeli. Więzienie  mijamy, bo byłyśmy wczoraj z kierowcą meleksa i nie mamy ochoty już tego oglądać. Wejście do cytadeli to piękna brama z dwiema wieżami, Mury cytadeli mają wysokość około 20 metrów. Cytadela to obiekt o powierzchni około 4 hektarów. Większość budynków wewnątrz została zniszczona przez  bolszewickiego generała Frunzego w 1920 r. Wcześniej była to rezydencja emira uzbeckiego  i służby pałacowej. Była zamieszkała od V wieku . Przed bombardowaniem mieszkało tam około 3000 ludzi. Teraz zostały tylko nieliczne pozostałości. W ocalałych budynkach znajdują się  ekspozycje  muzeum Buchary, muzeum przyrodnicze numizmatyczne pozostałości wyposażenia pałacu piękny meczet. Jednak obejście tego wszystkiego zajmuje nam ponad 2 godziny. . Na terenie cytadeli tak jak wszędzie  są  stoiska z pamiątkami. Znowu jemy się wciągnąć w zakupy  szaliczków. cytadela robi niesamowite wrażenie. Najbardziej mnie wkurza to, że dzieła  które przetrwały setki lat jeden idiota potrafi zniszczyć w jedną chwilę. Ruszamy do mauzoleum Samani Przed cytadelą znajduje się wieża  Szuchowa. Jest to wieża ciśnień zaprojektowana trochę jak snopek żyta. Teraz nie jest użytkowana. Jest oczywiście wyśmiewana jako brzydota socjalizmu.   Ja  i Monika  nie uważamy że jest brzydka. Chciałam dodać że wczoraj byłyśmy w więzieniu Zindan. Było to bardzo ciężkie  więzienie . Więzień przeżywał średnio po kilku dni. najbardziej odporni jeśli przeżyli rok mogli wyjść  by się przejść po  terenie a emir decydował czy jeszcze pożyje czy tez trzeba go stracić. Przyczyna krótkiego pobytu w więzieniu była ogromna ilość robactwa.  skorpionów i innych jadowitych owadów. To one przyczyniały się do śmierci skazanych. Ruszamy do  mauzoleum  Sumanidwów. Znajduje się on w parku. Park pięknie zadbany. Pełno kanałów z wodą która dodatkowo schładza powietrze  w upału. Mauzoleum zbudowane jest z  cegły o kolorze kremowym ale tak ułożonej że tworzy piękne wzory. Budynek jest śliczny. Stanowi perełkę sztuki pochodzącą z VIII-IX wieku. To wtedy już  t społeczności tworzyły takie cuda.. z  mauzoleum idziemy do mauzoleum Czszma  Ajub. W parku zaczepia nasz straszy facet oferując  mapę Buchary za 1 dolara.. Kupujemy zachęcone ceną. Facet  wygląda bardzo ubogo. Dodatkowo nie ma zębów w górnej szczęce po prawej stronie a w dolnej po lewej, albo odwrotnie Gdy dowiaduje się że jesteśmy z Polski  zaczyna swoją opowieść. W 1956r  zamordowali w Moskwie Bieruta. nastał Gomułka, potem Gierek . On był Pół Polakiem pól Francuzem. Przywieźli go z Francji. Był górnikiem. W Moskwie by 3 razy. Potem przez 6 miesięcy był Kania a potem Jaruzelski. W latach 19181-1983 był stan wojenny  a po Jaruzelskim system kaput. Byłyśmy zaskoczone jego wiedzą.. Pożegnałyśmy się i idziemy dalej komentując wiedzę faceta na temat Polski. Monika stwierdziła, że musimy sobie zrobić zdjęcie z nim. Wracamy. Robimy zdjęcie. Pan zastrzega żeby nie było w Internecie. Oki. Gdy odchodzimy od niego zaczynam swoją gadkę, że takie spotkania to wartość  dodana to indywidualnych wyjazdów, bo gdybyśmy były na wyjeździe zorganizowanym to byśmy przeleciały chłopa i nie zauważyły go. Monika tylko wyczaiła słowa "przeleciały chłopa" i zaczęła się chichotać ja razem z nią. Tak się uśmiałyśmy tego, że dwie  babcie miały przelecieć bezzębnego dziadka, że aż się popłakałyśmy. Dobra ale idziemy dalej prze park. Dochodzimy do  mauzoleum Czaszma Ajub. Jest to bardzo nietypowe mauzoleum. Po drodze kupujemy sobie  kapelusiki w czeresienki i wyglądamy jak sisrer sieters. Mauzoleum jest nietypowe bo ma na szczycie  kopułę stożkową. Powstało w XII wieku. Związane są z mauzoleum różne legendy. Jedna z nich mówi  o Hiobie  który widząc straszną klęskę suszy i związaną z tym śmierć  wielu ludzi uderzył w  ziemie laską i wytrysnęła woda. Do tej pory   w mauzoleum jest kran z którego można napić się wody. Jak byłyśmy niestety wody w kranie nie było. Tylko  widać  mokre otoczenie kranu.  Idziemy do meczetu Bolo Hauz. jest to meczet piątkowy . Też nietypowy . Przed  wejściem  bogato zdobione wejście  . Okap wsparty na  na pięknych 12 metrowych kolumnach. Wnętrze też bardzo bogato zdobione. Z meczetu idziemy do dwóch stojących  naprzeciw siebie medres. Meresy Uług Bega i Abdula Aziza  chana. Pierwsza z nich wybudowana w Xv wieku należy do  najstarszych szkół koranicznych w Azji Środkowej. Posiada ona piękny ejwan wejściowy. Miała 80 pomieszczeń dla nauki i studentów. Druga medresa wybudowana ponad 200 lat później ma piękne kolorowe sklepienia jak plaster miodu. Cieszymy się że zobaczyłyśmy te medresy. Wielkość i  czas powstania wskazują na potęgę nauki na tym terenie.  Człapiemy do meczetu baliand jest to niewielki meczet wsparty na pięciu kolumnach. jest niestety zamknięty, Obok znajduje się drugi budynek z którego dochodzi jakiś jednostajny głos. zaglądamy przez otwarte okno. Widać ze to meczet. Obchodzimy dookoła. Przed wejściem stoją tylko jedne klapki. Zdejmujemy buty i wchodzimy. na podłodze siedzi facet ma na kolanach księgę i śpiewa. Mówi nam  dzień dobry i śpiewa dalej. Pytam go o zamknięty mecze ale nic  nie wie kto i kiedy go otworzy. Wracamy do miasta i na teren kompleksu Po-i-Kalon. jest to charakterystyczny plac miasta  wytyczony przez meczet Kalon i medresą Miri Arab .. Góruje nad nimi piękny  minaret  Kalon. jest wysoki na 47 metrów, Zbudowany w XII wieku stoi i ma się dobrze. nawet Czyngis Chan go nie zniszczył chociaż jak głosi legenda  musiał się pokłonić minaretowi bo gdy podniósł głowę by zobaczyć jak jest wysoki minaret spadł mu hełm i musiał się po niego schylić kłaniając się minaretowi. e szczytu minaretu wykonywano wyroki śmierci zrzucając ich z 47 metrów. Meczet Kalon jest ogromny . Powstał w XII wieku . jednak został rozbudowany w XVI wieku by stanowić  rywalizację dla meczetu Bibi Chanum z Samarkandy.. Może pomieścić 10 000 osób. Wejście do  meczetu to ogromny ejwan pięknie udekorowany . Potem potężny dziedziniec a wokół arkady z 209 kolumnami. , dach wygląda na plaski ale   znajduje się na nim  288 kopuł. . ponieważ dziedziniec jest odkryty szukamy tradycyjnego pomieszczenia gdzie modlą się muzułmanie. Gdy podchodzimy do miejsca gdzie stoją buty  słyszymy  rozmowę że turystce powiedzieli że nie może wchodzić. Gdy pooglądałyśmy wszystko pytam na bramie kasjerkę czy można wejść do meczetu. Podchodzi do mnie facet i mówi że ten dziedziniec to meczet i te podcienie też. Pytam się gdzie się modlą. On tłumaczy mi że rozkładają dywany na dziedzińcu i modlą się . prowadzi mnie do żeńskiej części meczetu, ale wiadomo że w niej  nigdy nic ciekawego nie ma . Mówi ze w męskiej w której  teraz modlą się muzułmanie  też jest skromnie bo meczet to właśnie dziedziniec i podcienia. Pokazuje mi mihrab miejsce dla imama. na dziedzińcu stoi okrągłe podwyższenie z którego imam głosi swoje kazania. Z meczetu idziemy do stojącej naprzeciwko medresy Mir-i Arab. jest to wciąż działająca medresa Powstała w XVI w, Działała nieprzerwanie nawet w okresie ZSRR. ma przepiękny ejwan wejściowy. Ogromny dziedziniec ze 100 pokojami dla studentów. Teraz  szukamy jakiej kafelki bo jesteśmy niemożebnie głodne . Trafiamy do restauracji Xano Atlas. mają menu lunchowe. Mijałyśmy kilka restauracji i miały przerwę . Kelner namawia nas na danie z wołowiny. zamawiamy jedną porcję na dwie. Przynosi  gotowaną wołowinę  ziemniaki i kapustę. Wszystko w dobrym sosie. Zajadamy na spółkę. Gdy weszłyśmy w restauracji siedziała trójka młodych ludzi. Okazuje się że to Polacy. Po chwili wchodzą dwie dziewczyny też Polki. Okazuje się że Ci wychodzący polecili im tę knajpę. Głód  pokonany. Szukamy łaźnie Kunjak. Miejscowi pokazują nam drogę. Wchodzimy lekko do podziemia. Kobieta prowadzi nas  do pomieszczenia jest bardzo gorąco. My chcemy zwiedzić je jako turystki. Nie mogę zrobić zdjęcia bo wszystko natychmiast zaparowało. Kobieta proponuje nam kąpiel z masażem peelingiem ziołami . Oczywiście nie byłabym sobą żeby nie spróbować. Trzeba zapłacić po 40 dolarów za ę przyjemność. Prowadzą nas na górę. każą rozebrać do naga. Owijają w szmatę. Do mojej przywiązują kluczyk od szafki. Wchodzimy do gorących pomieszczeń. Kolejne jeszcze bardziej gorące. zabierają nam szmaty nas okrywające. Sadzają na kamiennych ławkach i każą się relaksować. pot płynie po nosie plecach i człowieku relaksuj się. Po jakimś czasie przychodzą polewają wodą i prowadzą do łaźni. Tu szorstkimi szmatkami szorują jakbyśmy z rok się nie myły. Znowu polewanie wodą Teraz droga do pomieszczenia gdzie jest kamienny stół. Tu zaczyna się masować. Gniotą klepią szorują drapią po stopach.. Gdy ta męka się kończy smarują nas miodem z kurkumą i imbirem. Kładziemy się w innej niszy i leżymy. Czuję jak ta maść  najpierw  grzeje a potem pali plecy. Na koniec  płukanie  ręcznik i  szmata do okrycia ciała   i droga na górę na herbatę.  Suszenie włosów i koniec zabawy . Trwało  to ponad półtorej godziny. Wymyte i wymasowane wychodzimy na bucharskiego. W między czasie do łaźni przyszło mnóstwo kobiet. Kierujemy się  w stronę naszego hotelu. Po drodze mijamy kolejne orkiestry Mijamy wielki karawanseraj który niestety jest zamknięty. Docieramy do medresy Ułu Bega. Jest ona wilka. Znajduje się w remoncie ale jest udostępniona. Widać że po zakończeniu prac będzie kolejnym cacuszkiem.  a po drugiej stronie stoi medresa Abdulla Aziza Chana która ma przepięknie dekorowany ejwan wyglądający jak plaster miodu.. Teraz czas dla ciała. Wracamy do hotelu. Jednak po drodze decydujemy się zatrzymać w restauracji, bo dobiega 19 a za chwilę nie będzie stolików w restauracji Liab i Haus. Po kolejnej próbie udaje nam się dostać stolik bezpośrednio przy stawie. Staw jest centralnym punktem miasta. Pływają po nim łabędzie kaczki, jest kolorowa fontanna i stoliki ustawione wokół stawu. zamawiamy jagnięcinę sałatkę i za radą Zbyszka butelkę białego bucharskiego wina. Kolacja mija cudownie. jedzenie pyszne wino też. Po dziewiątej wracamy do hotelu  zadowolone ze spędzonego dnia.















































1 komentarz:

  1. Zabytki niezwykłe 😇 Masaż miodem z kurkumą i imbirem również niepowtarzalny 👍🌷
    TW

    OdpowiedzUsuń