13 listopada
Pobudka o 6.00. Śniadanie i ruszamy w drogę. Mamy jechać na Dolly Beach i Greta Baech. Na 14.00 musimy wrócić, bo mamy wycieczkę zaplanowaną na podglądanie ptaków mieszkających na wyspie. Dojeżdżamy do trasy, Wysiadamy bo jest znak, że przed nami zamknięta droga. Idziemy przez 5 kilometrów, Wszędzie pełno krabów. Docieramy do punktu, gdzie definitywnie jest zamknięta droga. Zrozumieliśmy, że te 5 kilometrów mogliśmy przejechać. Nie wiem ile krabów by straciło życie, Dalej droga bardzo stromo schodzi na dół. W innym kierunku jest droga do Beach Dolly, a w innym do Greta Beach. Idziemy do Dolly Beach. Gdy wysiadaliśmy z samochodu to znak pokazywał że do Dolly Beach jest 4 kilometry, My przeszliśmy już 6. Gorąco, parno, ale niezrażeni idziemy dalej. Teraz po specjalnych podestach, mamy według znaków jeszcze 2 kilometry. Tu spotykamy jeszcze inne kraby, Niebieskie wyglądające jakby były z porcelany . Są bardzo wojownicze. Są też małe białe krabiki, też bardzo waleczne. Idziemy przez kilometr i droga się kończy. Dalej tylko busz z pandanów.. Szukamy ścieżki, ale niestety nie znajdujemy. Wracamy markotni. Dochodzimy do kierunkowskazu Greta Beach 200 m . Idziemy na tę plażę. Jest piękna. Marcin się kąpie. Widać na plaży ile plastiku wyrzuca morze, klapki ,zakrętki od butelek, kawałki reklamówek. Czas nas goni, bo na 14 musimy być w hotelu. Idziemy z powrotem do samochodu. Jeszcze 7 kilometrów w upale i pod górę. Pot mi zalewa oczy. Po drodze mijamy trzy turystki. Gdy dochodzimy do miejsca gdzie jest zamknięta droga widzimy, że one przyjechały aż tutaj. Marcin decyduje, że ja zostaję z jego plecakiem, który waży 20 kilo, a on idzie po samochód i przyjedzie po mnie. Po 40 minutach przyjeżdża i wracamy do hotelu. Jesteśmy oboje zmęczeni, ale szczęśliwi, że mieliśmy fajną wycieczkę. Roślinność niesamowita, kraby fantastyczne no i ta plaża cudowna. O 14 podjeżdża po nas kierowca i jedziemy na wycieczkę ornitologiczną. Facet zawozi nas w różne miejsca i pokazuje ptaki siedzące na dachu, fregaty łowiące ryby w stawie, Potem jedziemy na plaże. Tam mała przekąska z kawą i idziemy chodnikiem pomiędzy zielenią. Docieramy na drugą plażę. Tu pokazuje nam małe głuptaki i wysoko na drzewie czerwononogie głuptaki. Jeszcze jeden przystanek- nietoperz wiszący na gałęzi, potem ptaki na gnieździe nie wiemy jakie- Ilonka będzie wiedziała-/ Wracamy do hotelu . Zachód słońca sfotografowany. Szybka kolacja w restauracji . Pyszna jagnięcina. Jutro musimy radzić sobie sami, bo restauracja nieczynna. Wracamy do hotelu. Marcin na basen, a ja do bloga.
 |
| Plazą Greta Beach |
 |
| to wyrzuca morze |
 |
| piękny motylek |
 |
| plątanina pandanów |
 |
| krab kokosowy |
 |
| piękny pająk |
 |
| jakiś ptaszek upolowany przez Marcina |
 |
| niebieski krab |
 |
| szczypce potężne |
 |
| pajączek |
 |
| mały biały krabik |
 |
| pisklę głuptaka |
 |
| ryby |
 |
| fregata |
 |
| czapla biała |
 |
| na wycieczce |
 |
| ciekawa pajęczyna |
 |
| głuptaki czerwononogie |
 |
| nietoperz owocożerny |
 |
| młody głuptak |
 |
| kolejny pająk |
 |
| modliszki |
 |
| cudny zachód słońca |
 |
| dostojny kogut |
 |
| zamknięta droga z powodu krabów |
 |
| kraby migrują |
 |
| plaża Greta Beach |
Te niebieskie kraby to prawdziwe dzieło sztuki... 🤩
OdpowiedzUsuńA co to za wyprawa ornitologiczna, jak nawet wróbelków nie było... 🤣🤣🤣
TW