24 listopada Wave Rock
Pobudka o 5.30. Zbieramy się szybko i ruszamy w drogę . Przed nami trasa do Wave Rock. Ponad 900 kilometrów. zjadamy po kanapce. Ja poszłam wyrzucić śmieci, rzuciłam Marcinowi który był w samochodzie żeby zamknął dach. Gdy wróciłam Marcin był już gotów do odjazdu i siedział w kabinie. Na stacji benzynowej tankujemy się i wypijamy kawę. Gdy wracamy do samochodu okazało się że schodek dodatkowy do wejścia do campera nie został schowany. Dobrze że go nie urwaliśmy Droga dobra. Mijamy ciężarówki pociągi. Gdy nas mijają pęd powietrza zarzuca nas, W pewnym momencie kierowca jadący z naprzeciwka daje nam znaki świetlne. Pytam Marcina czy włączył światła. On jednak zatrzymuje samochód. Okazuje się, że nie tylko nie został schowany schodek,ale też nie opuszczony dach. Ruszamy dalej, Po drodze mijamy słone jeziora. Są całkowicie wyschnięte. Biel soli aż razi oczy. Na jednym takim solnisku stoi zgraja psów dingo. Przynajmniej ja tak to widzę. Zatrzymujemy się by zrobić zdjęcia. Ale psy się nie ruszają. Okazuje się, że to makiety. Po drodze zatrzymujemy się, by fotografować pięknie kwitnące kwiaty. Gdy zjeżdżamy z głównej trasy wjeżdżamy pomiędzy pola uprawne. Jak okiem sięgnąć wszędzie rośnie jęczmień. Ogromne hałdy ziaren owsa nie mieszczą się w silosach. Coś niesamowitego. Zauważamy też że zmienił się wygląd eukaliptusów. Tutaj rosną wysokie z parasolowatymi koronami. Fotografujemy też dziwne drzewa trawiaste z pałkami długimi na kila metrów Do Wave Rock dojeżdżamy na 17. Płacimy za kemping i ustawiamy samochód. Kemping jest tuż przy skale uformowanej przez wiatr na kształt morskiej fali. Skała ma 20 metrów wysokości. Idziemy oglądać skałę. Marcin jest niezadowolony, bo gałęzie z eukaliptusów wchodzą mu w kadr zdjęcia. Uważa, że powinny być wycięte. Ja jestem zachwycona. Tyle lat chciałam to zobaczyć. Myślę, że Marcinowi też się podoba, tylko jest zmęczony i marudzi z tego powodu. Wchodzimy na górę. Przemierzamy szlak i wracamy na kemping. Marcinowi po tak długiej jeździe należy się porządna kolacja. Smażę boczek, hamburgery kiełbaskę. Wszystko zjada. Napracował się. Gdy jechaliśmy pytałam czy nie jest zmęczony i może go zastąpię, ale był dzielny. Dopiero jak przyjechaliśmy na miejsce zmęczenie dało mu się we znaki. Zapomniałam napisać, że wszędzie na drogach są znaki Floodway. Za nimi wskaźniki pokazujące poziom wody na drodze. Oczywiście wszystko to ma zastosowanie w porze deszczowej
 |
| piękna skała i zasłaniający ją eukaliptus |
 |
| tu widać wiosnę |
 |
| kwitnące pobocza |
 |
| drzewo trawiaste |
 |
| w naszym kamperze |
 |
| pociągi drogowe |
 |
| pociąg drogowy |
 |
| na solnym jeziorze |
 |
| takie ostrzeżenia to codzienność |
 |
| silos z jęczmieniem |
 |
| słone jezioro wyschnięte teraz |
 |
| takie znaki są wszędzie na drogach |
 |
| prace drogowe |
 |
| skała w kształcie głowy |
Próba opisania tej niezwykłej skały uświadamia, że jednak język polski jest zbyt ubogi... Oszałamiająca, nadzwyczajna, niepowtarzalna, fantastyczna, fenomenalna, cudowna...🤩🤩🤩🤩
OdpowiedzUsuńA to i tak za mało..., 👍👍👍
TW